Blog > Komentarze do wpisu
W telewizji sami fachowcy


Przyglądałem się wczoraj telewizyjnym programom o zmianach klimatyczny. Było tak jak się można spodziewać. Dyskusja o najpoważniejszym wyzwaniu przed jakim stanęła ludzkość od jakiś 10 tys lat. była drugą albo nawet trzecią wiadomością. Gdyby konferencja nie odbywała się w Poznaniu to w ogóle nie zawracalibyśmy sobie głowy taką drobnostką. Znacznie ważniejsze jest przecież ustalenie czy Lech Wałęsa coś podpisał 30 lat temu, albo czy posłowie PiS wyjdą z Komisji Przyjazne Państwo lub też jak to było z tą wycieczką prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji. Kto w końcu obok niego strzelał, oraz co usłyszał w tej sprawie Palikot.

Za to jeżeli już mówi się o zmianami klimatu to robią to fachowcy. TVP Info zaprosiło do studia dwóch profesorów. Jeden powiedział, że się ochładza, a drugi coś równie ciekawego. Generalnie wynikało z tego, że zmiany klimatyczne to jakaś bzdura wyssana z palca. Czyli nie ma się co martwić, a tak konferencja poznańska to bicie piany, które niewiadomo czemu służy. Podobnie mówił też inny profesor w Polsacie i chyba TVN. Zadałem sobie trochę trudu i poszperałem w poszukiwaniu naukowych publikacji dotyczących klimatu wytworzonych przez szanownych profesorów. I tu zaskoczenie. Takie wypowiadają rewolucyjne i odkrywcze tezy, a nie mogą się pochwalić żadnymi publikacjami w recenzowanych czasopismach. Nic w Nature, nic w Science? Ciekawe dlaczego? Czyżby naukowy, wszechświatowy spisek blokował niewygodną prawdę głoszoną przez tych wybitnych, ale kontrowersyjnych polskich luminarzy nauki. Czyżby 90 proc. specjalistów od klimatu zawarło tajne porozumienie w tej sprawie, bo to świetny interes?

Może tak jest. Ale może panowie profesorowie to po prostu marni naukowcy robiący sobie nazwisko wypowiadając szokujące teorie. Domyślam się, że na wielu moich kolega dziennikarzach sam tytuł profesora robi niezwykłe wrażenie. Na mnie nie bardzo, bo miałem okazję spotkać profesorów wybitnych, ale też marnych. Jakość naukowca można sprawdzić po tym ile i gdzie publikuje. To kulawy system, ale jak na razie jedyny skuteczny. Nie odmawiam prawa wypowiadania się kontrowersyjnym naukowcom. Ale robienie z nich jedynych i ostatecznych autorytetów to trochę przesada. Diennikarze na pewno mogą znaleźć właśnie teraz w Poznaniu całkiem niezłych specjalistów od klimatu. Może warto. A jeżeli nie to proponuję by o ADIS opowiadali lekarze, którzy uważają, że nie wywołuje go HIV- są tacy. O ewolucji naukowcy, którzy uważają, że człowiek i dinozaury chodziły po ziemi w tym samym czasie – w Polsce nie będzie kłopotu z takimi i też mają tytuły profesorskie.

Tak też można. Tylko później nie ma się co dziwić, że świat traktuję Polskę jak potworny grajdół. A nazwisk profesorów nie wymieniam, żeby sobie moich koledzy dziennikarze ich nie utrwalili jako kontrowersyjnych, lecz wybitnych specjalistów od klimatu.

wtorek, 02 grudnia 2008, adam.wajrak
Komentarze
2008/12/02 18:48:01
Modne się stało ostatnio mówienie o odnawialnych źódłach energii !Ale czy na pewno są one wszystkie przyjazne dla przyrody i krajobrazu!?!? Nie jestem zwolennikiem lokalizacji wiatraków na terenach cennych przyrodniczo i krajobrazowo! A u nas są właśnie tendencje by je lokalizować głównie na południu i północy kraju!Dlaczego?- bo tam najmocniej wieje! Elektrownie wodne- sytuacja podobna! Wiele pieknych naturalnych dolin rzecznych zagrożonych jest takimi inwestycjami! Co nam jeszcze zostaje???- biomasa? Więc co ma zastapic ten nasz przeklęty węgiel???
-
2008/12/02 20:00:32
Zgoda z wiatarakami, uprawami roślin energetycznych trzeba uważać. Zła lokalizacja może być bardzo szkodliwa. Jeśli chodzi o wiatraki coraz więcej publikuje się o ich wpływie na nietoperze. Naukowcy długo nie mogli zrozumieć jak wiatrak zabija te małe ssaki. Nie miały połamanych kości, czyli nie uderzały w śmigło. Niedawno okazało się, że ssanie w okolicach śmigła jest takie, że nietoperzom rozrywa płuca
-
2008/12/02 20:57:50
Ten pan, który uznał w czorał w TVP Info zmiany klimatyczne za bzdury wyssane z palca to pan profesor Mastalerz z Uniwersytetu Wrocławskiego. Ale jemu w ogóle rozmowa się jakoś nie kleiła. Za bardzo nie wiedział co mówić i trchę się ośmieszył. Co ciekawe blog guru libertarianizmu JKM na temat zmian klimatycznych milczy
-
2008/12/02 21:02:34
Panie Adamie,

Pan Mastalerz sam się skompromitował formą wypowiedzi, a nie tylko treścią więc na pewno Pańscy koledzy dziennikarze nie będą go traktować jako autorytet.

Pozdrawiam
-
2008/12/02 21:24:21
Panie Wajrak. Mam do Pana ogromny szacunek za obronę Rospudy . Jednak to, co Pan dzisiaj napisał jest niczym innym, jak ekoterrorystyczną propagandą. A może to naukowcy udowadniający, że to człowiek jest winny globalnemu ociepleniu próbują wyrobić sobie nazwisko i zrobić skok na łatwą kasę z grantów?

Jeden dzień aktywności wulkanicznej emituje do atmosfery więcej CO2 i pyłów niż cała cywilizacja jest w stanie wyprodukować przez rok!

Prawdziwą przyczyną zmian klimatycznych na Ziemi jest aktywność słoneczna. Tylko i wyłącznie! Większość kończącego się roku upłynęło pod znakiem bardzo niskiej aktywności słonecznej. Wcale się nie zdziwię, jeśli nadchodząca zima będzie najbardziej srogą od DAWNA, a lata nie będzie prawie w ogóle.

Poza tym polecam obejrzeć film na temat szwindlu z globalnym ociepleniem. Polecam także ekoterrorystom - niech wyszukają nieścisłości i skonfrontują je z wynikami badań. Osoby wypowiadające się w tym filmie to nie są nikomu nie znani naukowcy. Są badacze Arktyki, szanowani profesorowie, eksperci ONZ, etc. Jest nawet współzałożyciel Greenpeace! www.youtube.com/view_play_list?p=59332D7CCCFCBAD5
-
2008/12/02 21:50:37
MIN-DER

Z całym szacunkiem, ale nie rozumiem dlaczego 90 procent naukowców miałoby terroryzować rządy, celem uzyskania grantów. Tym bardziej, że politykom i rządom bliżej do wszelkiej maści lobbies, a nie do ekologów i naukowców. Polityków i biznesmenó łączą przecież wajemne interesy.
Owszem jest tu dużo medialno-marketingowego szumu, typu wyłączajmy stand-bye ale nt. eksplozji motoryzacji cicho sza.
Nie zmienia to jednak faktu, że klimat się zmienia. Wystarczy zobaczyć lodowce jak się cofają z roku na rok. Oczywiście zaraz odezwą się głosy: że Greenlandia to przecieź Zielona Wyspa, że w Polsce rosły winogrona w średniowieczu itp, itp. Kiedy słyszę takie głosy to dochodzę do wniosku: a może niech technokraci sami zdecydują i sami się przekonają, bo do nich nic nie dociera poza wskaźnikami gospodarczymi. Nie rozumieją okresowych zmian. Nie rozumieją, że proces ocieplenia nie przebiega liniowo, że jak przyjdzie kiedyś do nas mroźna zima, to ocieplenie nam nie grozi. Oczywiście, że bedą mroźne zimy, tylko, że coraz rzadziej. Musi im po prostu zalać albo zniszczyć biura, aby zaczęli się zastanawiać.

Nikt jakoś nie mówi, że w starożytności i średniowieczu człowiek prowadził gospodarkę naturalną, a dziś rośnie populacja ludzi na dodatek wygłodniałych rosnącej konsumpcji.

Czasami myślę, że na naszą mentalność nie ma rady. Musimy przeżyć wstrząs jak każdy gatunek, który niszczy własną niszę, co jest jak najbardziej zgodne z prawem natury.

O naturę się nie martwię. Jeżeli nie uderzy w nas kometa albo jakiś asteroid to sobie poradzi. Człowiek jej niepokona, co najwyżej zniszczy sam siebie. Martwię się o swoje dzieci.

Pozdrawiam
-
2008/12/02 22:24:10
@Paweł Krzyżanowski:

To nie naukowcy terroryzują rządy, ale postmarksiści przefarbowani na zielono - wspinają się na kominy fabryczne, pływają po zakazanych terenach i głośno krzyczą (a ludzie popierają nie tych, którzy sensownie mówią, ale mają dobrą nawijkę). 90% naukowców chce łatwej kasy na badania, za które potem dostają habilitacje. Jeśli miałbyś powiedzieć małe kłamstewko, za które dostałbyś 2mln dolców, a powiedzieć prawdę i nic nie dostać, to co byś wybrał? Problem w tym, że kłamstewka się dodają. A jeśli naukowiec ma odwagę powiedzieć prawdę, to od razu insynuuje się, że jest opłacany przez korporacje. OMG. Nawet jeśli, to co z tego? Z jednej strony kasa za wyniki potwierdzające tezy ekomatołków, z drugiej za potwierdzające tezy postępowców. No i co teraz? Najlepiej samodzielnie zrobić badania, co nie? A potem będzie jak z Michelsonem i Morleyem, którzy próbując udowodnić istnienie eteru dowiedli jego nieistnienia.

Widziałeś cofające się lodowce? Bo ja widziałem tylko to, co mi pokazano w TV.

Nic nie zaleje biur. Włóż kostkę lodu do szklanki, zalej wodą do pełna i czekaj, aż się roztopi. Jeśli się przeleje, masz u mnie 100zł.

W średniowieczu, gdzie gospodarka była naturalna, średnia temperatura na Ziemi była jeszcze wyższa niż obecnie. W tamtych to czasach budowano wyniosłe zamki i cudne kościoły. Same się nie wybudowały. Ktoś to musiał sfinansować. Czyli były to generalnie tłuste czasy.

Poza tym tak się dziwnie składa, że mała epoka lodowcowa zbiegła się w czasie z eksplozją przemysłową po wojnie. Coś tu się chyba jednak nie zgadza, co? Wtedy też straszono, że aktywność człowieka powoduje oziębienie się klimatu! A czas recesji (ergo małej produkcji) lat 1970-tych to okres, kiedy klimat znów zaczął się ogrzewać. Znów coś się nie zgadza. No i na koniec - w ciągu ostatnich 100 lat średnia temperatura na Ziemi wzrosła o... OMG! 0,4 stopnia! Żegnajcie, lodowce!

A przepraszam bardzo - co z wcześniejszymi epokami geologicznymi? O ile pamiętam lekcje geografii, to mieliśmy w historii cztery [a=pl.wikipedia.org/wiki/Zlodowacenie]zlodowacenia[/a] przedzielone okresami ciepłymi (interglacjałami), które trwały porównywalnie długo. Co jest powszechnie uważane za przyczynę zlodowaceń? Ano tzw. cykle Milankovitcha, czyli zmiany w nasłonecznieniu. Kurde, znowu to Słońce. Uparta bestia.

Może lepiej obejrzyj podlinkowany film. To nie jest chyba wielkie wyzwanie poświęcić pół godziny, co? Potem sobie zweryfikuj kto jest kim, jakie ma osiągnięcia itd. Potem poświęć trochę czasu na grzebanie w statystykach i opracowaniach. CO2 nie ma znaczenia jako gaz cieplarniany. Para wodna - to jest prawdziwy gaz cieplarniany. Problem w tym, że ni cholery nie możemy jej kontrolować.
-
2008/12/02 22:31:00
Przepraszam, mała epoka lodowa była wcześniej (XVI wiek). Niemniej po wojnie średnia temperatura spadała mimo wzrostu (wykładniczego!) emijsji CO2.
-
2008/12/02 23:09:23
hi hi tak sie sklada, ze widzialem wycofujace sie lodowce i to nie raz. Ostatnio w tym roku na Spitsbergenie. Srednia temperatura w serdniowieczu byla nizsza niz teraz (juz nie moge sluchac o tym sredniowieczu Grenlandii itp) Wzrost temperatury 0,4 stopnia wciagu 100 lat to gigatntyczny wzrost. A film o ktorym Pan pisze to dopiero jest manipulacja. Widzialem go. I jeszcze jedno. Nikt nie neguje ze to cykle sloneczne sa glownym sprawca zmian klimatycznych. Tylko, ze do najblizszego zlodowacenia mamy jakies dwa trzy tysiace lat, a na razie robi sie nam coraz cieplej i cieplej i jak na razie jedynym sensownym wytlumaczeniem jest dzialalnosc czlowieka. A kase? Najwieksza kase maja firmy paliwowe i swietnie ja wykorzystuja.
-
2008/12/02 23:31:48
MIN-DER

Dalej jednak nie rozumiem dlaczego zatem politycy nie zbijają argumentów ekologów i naukowców na samym początku. Czyżby granty to taki interes? Przecież więcej interesów ich łączy z lobbystami, przemysłowacami, korporacjami. Ba, jest to wygodniejsze, gdyż nie zmusza do myśłenia. Wystarczy nic nie robić i dalej rozwijać się ekstensywnie. Więc i dla ludzi wygodniej, a dla konsumentów? Bajka.

'Jeśli miałbyś powiedzieć małe kłamstewko, za które dostałbyś 2mln dolców, a powiedzieć prawdę i nic nie dostać, to co byś wybrał?'

Jako uczciwy człowiek powiedziałnbym prawdę. Gdyby mi zaś zależało wyłącznie na pieniądzach to bym jako naukowiec związał się z jakąś korporacją i głosiłbym pochwałę ekstensywnej gospodarki. Stąd brak tu logiki. Zresztą zauważyłem tendencję, że każde działanie się sprowadza wyłącznie do efektu finansowego. To już tak nisko upadliśmy?

Cofające się lodowce widziałem: Bødalsbreen w Norwegii z wyraźnymi corocznymi morenami czołowymi, Monte Perdido w Parku ANrodowym Ordessa w Pirenejach oraz lodowiec Mont Blanc w Bossons koło Chamonix w Alpach, gdzie paltformy widokowe przesuwa się co parę lat coraz wyżej. Każde z tych miejsc było zaopatrzone w tablicę informacyjną z liniami cofającego się lodowca. Nie rozumiem dlaczego zarządy parków narodowych miałyby w tym przypadku straszyć turystów i kłamać. W sprawie lodowów to najlepiej mógłby się wypowiedzieć chyba Adam Wajrak po wielokrotnym pobycie w Arktyce. Zresztą nie te bezpośrednie obserwacje utwierdzają mnie głównie w przekonaniu, że człowiek ma negatywny wpływ na środowisko.
Wspominałem już o tym. Wystarczy, że wyjdę z domu i zobaczę co się dzieje dookoła. Nie trzeba być naukowcem, aby stwierdzić jak zmienia się nasze otoczenie. Jak zmienia się moja ulica, jak zmienia się las obok, jak zmienia się miasto, jak zmienia się obszar poza miastem, jak ludzie traktują środowisko naturalne. Łatwo wyciągnąć wnioski na podstawie ekstrapolacji, że będzie coraz gorzej. I to nie tylko w kwestii ocieplenia klimatu. Właściwie jest to jeden z czynników zagrażających przyrodzie i w konsekwencji nam. Może nawet nie główny, tego nie wiem. Biorąc jednak pod uwagę arogancję wielu technokratów (polityków, biznesmenów, nie wszystkich, ale wielu) oraz ignorancję wielu ludzi w stosunku do ochrony środowiska to łatwiej mi przychylić się do tez głoszonych przez ekologów i 90% naukowców. niż do przekonań zwolenników gospodarki ekstensywnej. Gdybym zaobserwował proces odwrotny, tj. odradzania się natuy lub chociaż proces wyhamowywania jej niszczenia to przyznał bym Ci rację i oskarżył ekologów o jątrzenie. Póki ci wyglądam przez okno, idę do pracy, jadę na wakacje, obserwuję i porównuję: niestey tak nie jest. Dla mnie sprawa jest prosta. Dla mnie postęp jest wtedy gdy za wzrostem jakości życia człowieka nie idzie wzrost ani wydobycia surowców naturalnych ziemi, ani wzrost zużycia energi , ani większy zabór ziemii, ani większa ilość produkowanych odpadów. W przeciwnym razie jest to zwykły prosty rabunek za który przyjdzie nam kiedyś zapłacić. Brzmi jak banał, ale to prawda.

Pozdrawiam
-
2008/12/02 23:41:40
MIN-DER

Zapomniałem dodać, że żaden szanujący się naukowiec nie neguje małych zlodowaceń, ani tego, że ziemia się ocieplała i oziębiała. Jest to naturalny proces na ziemi. Powtarzam proces ocieplania klimatu to nie proces liniowy, ale skokowy. Problem w tym, że obecnie wymyka się dotychczasowym wahaniom. Poza tym proszę spróbować sobie wyobrazić jaki wpływ miały te zmiany na gospodarkę kiedyś, a jaką mogą mieć dzisiaj. Nie było wtedy 7 mld wygłodniałych konsumpcji ludzi. Ja sobie nie wyobrażam, aby wszyscy ludzie na ziemi żyli na poziomie amerykańskim z obecnym stopniem zużycia surowców i odpadów, a Pan?

Pozdrawiam
-
2008/12/02 23:44:53
@ Adam Wajrak:

Jest Pan niekonsekwentny. Pisze Pan, że faktycznie cykle słoneczne są winne zmianom klimatu i zaraz potem, że to wina człowieka. No to momencik. Człowiek ma wpływ na aktywność słoneczną? Nie mamy wpływu na klimat. Jesteśmy ułamkiem całości żywych istot na Ziemi. Nawet z fabrykami nie jesteśmy w stanie przebić wulkanów. Czy prośba o chwilę logicznego myślenia to za wiele? Mamy natomiast wpływ na czystość rzek i powietrza w miastach i tutaj popieram różne ekologiczne manewry. Niestety w ten właśnie sposób ekolodzy zdobyli "publiczkę". Zasada jest prosta: "lubisz wąchać smród spalin? nie? to pomóż nam walczyć z globalnym ociepleniem". TO jest właśnie bezczelna manipulacja.

Proszę mi pokazać konkretnie w którym miejscu się manipuluje w podlinkowanym filmie. Tylko proszę nie przeciwstawiać pokazanego filmu z pogadanką Ala Gore'a, bo to nie ma sensu. Poproszę dane z jakichś niezależnych badań naukowych. Nie ma takich (no bo co to znaczy "niezależnych")? A to pech. Ja wiem. Ci wszyscy klimatolodzy, dawni ekolodzy, współzałożyciel Greenpeace i reszta dali się przekupić Shellowi. No błagam.

0,4 stopnia to gigantyczny wzrost? No to faktycznie żegnajcie lodowce. Zamiast -40 stopni, to teraz na biegunach jest -39,6. Na pewno wszystko zaraz rozmarznie.

Moja propozycja jest taka - niech wszyscy ci, którzy uważają, że efekt cieplarniany jest dziełem człowieka, przestaną oddychać. Ilość emitowanego CO2 zmniejszy się akurat na tyle, że za trzy lata będziemy mieć nową epokę lodowcową i całe życie na Ziemi skupi się przy równiku.

Poza tym proponuję spojrzeć na to, co Greenpeace wypisuje o wybuchu w Czarnobylu. Stek bzdur! A najbardziej rozśmieszył mnie artykuł, który parę lat temu przeczytałem w piśmie Zielone Brygady, (nie mogę znaleźć w archiwach, cytuję z pamięci): "zalewają sarkofag w Czarnobylu betonem, co spowoduje zwiększenie masy powyżej masy krytycznej, co z kolei spowoduje kolejny wybuch". Taka jest właśnie wiedza pseudoekologów.
-
2008/12/03 05:03:32
@ Paweł Krzyżanowski:

Co to znaczy, że proces wymyka się dotychczasowym wahaniom? Przecież to nie jest wahadło matematyczne! Nigdzie nie jest powiedziane, że jeśli przez dwa tysiące lat było zimno, to teraz ma być ciepło i będzie ciepło przez trzy tysiące lat. Będzie ciepło tak długo, jak długo będzie dużo plam na Słońcu.

Wszystko zależy od Słońca. A ono jest niczym innym jak żywym ogniem, niesamowitą kulą plazmy, którą możemy obserwować i wyciągać różne wnioski - ale nie przewidzieć! Mieliśmy ponad 200 dni bez plam słonecznych (ergo czas niskiej aktywności) jeśli ta zima nie będzie sroga, a lato (jeśli w ogóle przyjdzie), to będzie mizerne - będę bardzo zaskoczony.

Mówisz, że wysnuwasz wnioski na podstawie obserwacji okolicy. Błąd! W mojej okolicy lato trzy lata temu to była jakaś kpina, a nie lato. Krótkie spodnie nosiłem może tydzień. Ostatnie trzy zimy były za to cholernie srogie. No i co? Z moich obserwacji wynika, że klimat się oziębia. A to przecież nieprawda.

Dużym błędem jest łączenie zanieczyszczenia środowiska i zmian klimatycznych. Czym innym jest wylewanie ścieków do rzeki i trucie ryb, a czym innym jest emisja CO2 do atmosfery (zwana potocznie "oddychaniem").

Zatruwanie rzek i gleby niszczy lokalny ekosystem. Działania ekoterrorystów niszczą gospodarki. A Słońce radośnie ociepla nam klimat. Tzn. do tego roku - nie chcę się powtarzać z tą niską aktywnością.

Jeszcze jedno: "ekstensywna gospodarka" wymusiła sadzenie większej liczby drzew - do wycinki oczywiście, bo z czegoś trzeba robić rączki do transparentów dla ekologów.

Dlaczego naukowcy wolą ekologiczne pieniądze od korporacyjnych? Już o tym mówiłem - bo ekolodzy mają poparcie społecznie. Mają poparcie społeczne, bo walczą przeciwko spalinom, których nikt nie lubi. Bo mają dobrą gadkę. A widmo katastrofy klimatycznej jest im bardziej na rękę niż wizja zlodowacenia (bo łatwiej zabezpieczyć się przed zimnem niż gorącem). Poza tym ekolodzy jako postkomuniści muszą być koniecznie antykapitalistyczni. To ich modus operandi. Niech mi ktoś pokaże prokapitalistycznego ekoterrorystę, to ja mu pokażę różowego uskrzydlonego słonia.

Jest jeszcze jedna przyczyna tego, że naukowcy popierają ekomatołków. Jeśli ekomatołkom uda się zakazać używania węgla i ropy, to będzie trzeba znaleźć inne źródła energii (i tak trzeba ich szukać, bo węgiel się kiedyś skończy!). Szukanie innych źródeł energii wymaga grantów. Znów kaska na badania, habilitacje, tralalala. No i jest się postępowym. A korporacje chcą utrzymać status quo i praca dla nich jest kręceniem się w kółko.

Do tego jest szansa, żeby wdrażać energię jądrową. Biedni jajogłowi zapominają, że ta forma energii nie jest przez ekologów widziana jako koszerna. No i najwyraźniej ekolodzy organizują fajniejsze sympozja niż korporacje.

I jeszcze raz proszę nie mieszać śmieci do klimatu. Nadkonsumpcja jest zła i trzeba ludzi edukować. Trzeba opracowywać biodegradowalne opakowania i nowe źródła energii. Trzeba żyć skromniej - ze wszystkim się zgadzam. Proszę tylko nie wygadywać głupot o przyczynach ocieplania się klimatu.

Aha, filmik proszę obejrzeć do końca. To naprawdę nie boli. Dalej czekam na wytknięcie manipulacji w tym programie.
-
2008/12/03 09:58:16
Najgorzej, gdy wśród antyekologistów obudzą się wyznawcy kultu Słońca, o Szanowny {min-derze}....
-
2008/12/03 12:36:38
@ MIN-DER
Jezeli czyta Pan po angielsku to sam Pan sobie znajdzie. Kilku naukowco pokzywanych w tym filmie stwierdzilo, ze zmanipulowano ich wypowiedzi. Zajmowala sie nim brytyjska rada mediow. Marny, marny naprawde. Tu Gore nie ma nic do rzeczy. Bardzo chcialbym sie dowiedziec co to znaczy nie zalezna nauka? Zapewne zalezna jest ta ktora przechodzi przez sito recenzentow i jest poddawana krytyce, a potem jej wyniki sa publikowane w prestizowych czasopismach naukowych, a nie w periodykach typu "Nie z tej ziemi". Po jednej stronie mamy nauke, a po drugiej krzykaczy tak jak ci z pana filmu. Bo nie tytul decyduje tylko to co i gdzie jest publikowane
No a jak Pan nie rozumie, dlaczego mozna mowic, ze slonce jest glowna sila sprawcza, a i gazy cieplarniane emitowane przez czlowieka maja wplyw na klimat to postaram sie Panu to wytlumaczyc prosto. To jak z zupa. Sklada sie na nia wywar, jarzyny i mieso. Przyprawy takie jak sol to niewielka i nie znaczaca czesc. Ale jak da Pan o jedna szczypte za duzo to bedzie nie do zjedzenia.
-
2008/12/04 01:40:07
Nie wiem, czy klimat rzeczywiście ociepla się i czy to jest wynikiem działalności człowieka.
Można się o to spierać w nieskończoność.

Wiem jednak, że jeszcze kilka lat temu nie przechodziły przez Polskę tornada (w tym roku w sierpniu sam takie ledwo przeżyłem), że jeszcze kilka lat temu nie było tak gwałtownych i tak częstych ulew, że jeszcze kilka lat temu za wyjątkowy upał uważało się w Polsce temperaturę zbliżającą się do 28-29 stopni.

Czy na powyższe ma wpływ działalność człowieka?
Może tak, może nie.
Jesli tak, to działania ekologów są zbawienne
Jeśli nie, to działania ekologów przyczynią się do tego, że będzie czystsze powietrze.
W obu przypadkach mniej lub bardziej zyskujemy.

Szkoda jedynie, że w środowisku szeroko rozumianym jako ekologiczne, nie ma jednoznacznego zdania co do alternatywnych źródeł energii w stosunku do węgla. Jedni wieszają psy na atomie i wszędzie montowaliby wiatraki i turbiny wodne, a drudzy wręcz przeciwnie.

Pzdr

PS. Witaj Adamie. Fajnie, że wróciłeś zza światów. Nie zgadzam się z Twoją opinią co do sprawy odrolnienia gruntów, ale w tym temacie odpiszę Ci w pod odpowiednim wpisem i jutro.
-
2008/12/04 13:14:26
@ robert_c:
Jeśli człowiek ma wpływ na zmiany klimatu, to działania ekologów mogą zahamować proces.

Zastanówmy się tylko jakim kosztem: kraje rozwijające się zobowiązywane są do podpisywania samobójczych zobowiązań - że nie będą korzystać z tanich surowców, które mają pod dostatkiem. W zamian za to każe im się korzystać z drogiej technologii, na którą je nie stać. Ciekaw jestem jak ekolodzy chcą zmusić kraje rozwinięte, by ponosiły przeogromne koszty wprowadzania tzw. ekologicznych technologii i oprócz tego sponsorowały państwa rozwijające się, by one też taką technologię stosowały. Bo inaczej nie ma to sensu. A czy technologia "ekologiczna" jest naprawdę ekologiczna?

Psłużę się innym przykładem: wegetarianie i ekolodzy często nie kupują skórzanej odzieży i butów, żeby biedne zwierzątka nie cierpiały. Inicjatywa o tyle szczytna, co idiotyczna. Jak wygląda proces produkcji sztucznej skóry czy innych materiałów? Czy aby nie jest jeszcze bardziej szkodliwy dla środowiska? Znam garbarnie, które w sposób ekologiczny garbują skórę (używając naturalnych i/lub biodegradowalnych substancji). Nie znam natomiast procesu produkcji sztucznej skóry, który nie wiązałby się z produkcją szkodliwych toksyn.

A jak produkuje się panele słoneczne? Jakich substancji się używa? Jakie odpady powstają w tym procesie? A inne "ekologiczne" technologie? Trzeba patrzeć na całość, a nie tylko na produkt końcowy.

Jest jeszcze więcej aspektów do rozpatrzenia - np. konsekwencje ekonomiczne. Z daleka widać, że handel emisjami to będzie jeden wielki szwindel. W niedługim czasie pieniądz tradycyjny może zostać wyparty przez "bony emisyjne", bez których nie będzie można nawet swobodnie oddychać. Jedna wielka paranoja!

W perspektywie powyższego: jeśli to ekolodzy mają rację odnośnie zmian klimatu, to bilans przy dobrym wietrze może wyjść na znikomy plus. Jeśli natomiast ekolodzy racji nie mają, to prawdziwe kłopoty dopiero nadchodzą.
-
2008/12/04 17:29:19
@mini-der

Nie wiem skąd u Ciebie takie zacietrzewienie w stosunk do ekologów. Chyba też znacząco przeceniasz ich wpływ na politykę. Np. partia Zielonych w PE to chyba ledwie kilka procent.

Co do zmian klimatu, to speirają się o to naukowcy i politycy. Jedni uważają tak, inni inaczej.
Ja odpowiadam - nie wiem.
I tak na prawde nikt tego do końca nie wie. Jest jedynie wiara.
Ty uważasz co uważasz. Ale opierasz to na wierze, a nie na wiedzy, czy pewności.
Jakiś ekolog może mieć zdanie przeciwne di Twojego. I też będzie je opierał na wierze.
Argumentów na poparcie róznych tez każdy może przedstawiac wiele. I tyleż samo jest argumentów za, co przeciw.

Faktem jest, że klimat się zmienia i temu nawet Ty nie zaprzeczysz. Lodowce topnieją, Polskę nawiedzają tornada, czego wcześniej nie było. Spór idzie tylko o to, co jest tego przyczyną. I tego, póki co nikt do konca nie wie.

Jeśli jakiś człowiek uważa, że przyczyną jest działalnośc człowieka, to ma do tego prawo. Jednocześnie przedstawia na poparcie swojej wiary jakieś argumenty.
jakiś inny człowiek uwaza, że działanośc człowieka nie ma wpływu lub wpływ jest minimalny. I też ma prawo tak uważać i w to wierzyć.

Jednak co trzeba przyznac ekologom - walczą o wiele słusznych i porzytecznych spraw.
Jeśli czynią to z przekonania i są konsekwentni w działaniach, to chwała im.
Jeśli ktoś walczy o prawa zwierząt i nie je mięsa oraz ubiera się w same naturalne ciuchy, to jego sprawa.

A w kwestii np. ograniczeń emisji CO2, które m.in. może zrójnowac polską gospodarkę, powinieneś miec pretensję do polityków, a nie do ekologów, jesli już. Pomimo, że taka organizacja, jak Greenpeace jest znana i dosyć potęrzna, to nie przeceniałbym jej wpływu na politykę i na decyzje polityków.
-
2008/12/04 22:17:21
Panie Adamie.
Chyba Pan jeszcze nigdzie nie wypowiadał sie na temat ewentualnych zagrożeń dla parków Krajobrazowych po ostatnich zmianach ustawodawczych!?!? Czy rzeczywiście one wg pana istnieją? Jak wiemy większość merytorycznych pracowników Parków Krajobrazowych przeszło do pracy do nowych instytucji! Czy przez to są one teraz bezbronne???Problem dotyczy przede wszystkim tych parków gdzie nie ma Natury 2000!A to jest chyba 40-50 % Parków!?!? Czy samorządy nie wykorzystaja okazji by próbowac wejść ze złymi inwestycjami ??? Mam znajomych pracujacych w kilku Parkach krajobrazowych i oni sa teraz tez troche w tym wszystkim zdezorientowani, nie wiedzą jak to będzie wyglądać!Ale też wyrazają obawy, że ta ochrona w przypadku niektórych z parków może byc troche poluzowana!!!
Co o tym myslicie??????
-
2008/12/04 23:01:51
uki11

a w parkach krajobrazowych jest jakaś ochrona? przecież PK to pic na wodę i nabijacz statystyk.
-
2008/12/04 23:20:35
castor-fiber
Nabijacze statystyk to raczej obszary chronionego krajobrazu!Niektóre Parki Krajobrazowe były-są zarzadzane bardzo profesjonalnie i nie pozwoliły na wiele złych inwestycji typu : zabudowa bądź melioracje!Park Krajobrazowy Dolina Słupi to chyba jeden z najlepiej zarzadzanych i chronionych parków w Polsce! Nie dopuscił do wielu złych inwestycji na swoim terenie, przede wszystkim z zakresu złej melioracji!
Pozdrawiam
-
2008/12/05 18:43:24
uki11

Kolego park krajobrazowy w żaden sposób nie zapobiega zabudowie. Zdecydowana większość PK w Polsce obejmuje tereny leśne, których to w żaden sposób nie chroni przed gospodarką leśną.
-
2008/12/05 21:55:16
Kolego castorze.
co do gospodarki leśnej to sie generalnie zgadzam! Co do innych spraw poruszonych to park ma szanse powiedzieć NIE! To oczywiście zalezy od zaangażowania pracowników parku! Jak potrafia walczyć, dotrzeć do polityków i mediów to można duzo zdziałać! Przykład-
2 lata temu spalskiemu PK udało sie dzięki interwencji u wojewody powstrzymac w sposób znaczący zalew budownictwa letniskowego w granicach parku!
Przykładów takich znam sporo!
Pozdrawiam
-
2008/12/07 19:56:21
Na pewno zajme sie Parkami Krajobrazowymi, choc nie sa one moja ulubiona forma ochrony. Pomimo to nie oddawal bym ich samorzadom. Ja patrze na te nasze lokkalne w Puszczy to nic bym im nie oddawal;)
-
2008/12/07 22:17:09
Panie Adamie!
Martwi mnie tez to , że minister Nowicki chyba straci swoje stanowisko na poczatku 2009r.
Przyjdzie nowy minister, pewnie z PSL-u ! A to według mnie oznacza powrót " ZIMNEJ WOJNY " !!!!
-
2008/12/08 01:15:39
Może nie straci. Mam nadzieję
-
2008/12/08 15:51:41
Ja obstawiam, że straci.
I mam w zwiazku z tym uczucia ambiwalentne.
Z jednej strony resort MŚ najbardziej hamuje rozwój (np. sprawy budowy dróg zastygały i zastygają w MŚ na rok lub dłużej i nie wiadomo co sie z tym dzieje przez ten czas), ale z drugiej strony jest obawa, że wróci zimna wojna.
-
2008/12/08 20:37:49
Rozmawiałem dzisiaj z radnym z koalicji rzadzącej o ochronie przyrody w Polsce. Ułyszałem, że "zieloni" powinni sie cieszyć, że mają 20% kraju pod ochrona Natura 2000, ale reszte kraju niech zostawią w spokoju i niech sie nie wtrącają!!! I to jest chyba myślenie naszych elit! 20 % powieszchni kraju zielona , a na pozostałej części nalezy tylko budować, inwestować itd, itp....
-
2008/12/09 22:15:41
Uki.
Nie uogólniaj. Radny z kręgu PO to nie elita.
Aczkolwiek niewykluczone jest, że jest tak, jak piszesz.
-
2008/12/09 23:12:18
Elita tak myśli. Przed chwilą widziałem jakiś program w TV Polonia gdzie politycy i dziennikarze dyskutowali sobie. Oczywiscie najpierw o czyms bardzo waznymczyli Niesiolowski vs Kaczynski, a potem o globalnym ociepleniu. Boze Ci ludzie wierza, ze tego niema i tylko garstka naukowcow to wymyslila. Biedna Polska, biedna
-
2008/12/18 15:11:32
Czy ktoś wie co z wetem Prezydenta RP do ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych? Wg porządku obrad rozpatrywanie weta miało być dziś na 1 miejscu: PiS, SDPL, demokraci mieli być przeciw, Lewica podobno się łamała.
Jeżeli weto zosatło odrzucone to uważam, że 18 grudnia 2008 stanie się najczarniejszym dniem dla polskiej przyrody w powojennej historii naszego kraju.
Teraz juz tylko oddać parki narodowe lasom państwowym i sprywatyzować lasy.
Proszę mi nie mówić, że ta ustawa nie szkodzi, bo o wszystkim decydują planym miejscowe, bo takich planów w miastach nie ma.
KONIEC POLSKIEJ PRZYRODY !!!