Blog > Komentarze do wpisu
Las pełen pułapek


   Wiele wskazuje na to, że wreszcie rząd postanowił przestać ignorować Puszczę Białowieską. Przy czym nie chodzi mi o ten rząd. Akurat ten jest za krótko, by go oskarżać o takie rzeczy, ale o rząd w sensie kolejne polskie rządy po 1989 roku. Poza rządem Cimoszewicza, który dość mocno przyciśnięty przez polską i światową opinie publiczną w 1996 roku powiększył Białowieski Park Narodowy o 50 km. kw. pozostałe rządy, albo udawały, że sprawy nie ma, albo starały szukać rozwiązań które nie naruszyłyby władzy Lasów Państwowych na tym terenie. A takie rozwiązania jak wiadomo nie załatwiają niczego. Puszcza poza parkiem wygląda marnie.

No ale ten rząd chyba się zdecydował na bardzo poważny krok. Bo dodatkowe 200 km kw. wcielić do parku to naprawdę coś. Tylko, ze łatwo nie będzie.

Jest jeszcze taki czynnik jak miejscowa ludność. Bardzo nie lubię tego słowa "miejscowa" bo jak tu ustalić kto miejscowy bardziej, a kto mniej. Czy trzeba się urodzić? Czy wystarczy mieszkać 5 lat? A czy jak ktoś się tu urodził to ma większe prawo do decydowania od tego co mieszka 5 lat?  Zostawmy te rozważania. Przedstawicielami tutejszej ludności jest samorząd. I zwykle jest tak, że jak Lasom Państwowym ma stać się krzywda to samorząd bierze je w obronę. To znaczy werbalnie chodzi mu o ludność, ale każde dziecko wie,  że nie o ludność tylko Lasy. Bo jak Lasy ograniczały sprzedaż opału ludności, gdyż zamiast ludności wolały wielkie firmy to samorząd milczał. I tym razem tak będzie i niech sobie resort środowiska nie myśli, że tak sobie łatwo coś do parku wcieli.

Przedsmak już jest. Oto stanowisko Rady Gminy Białowieża z końca zeszłego roku. Radni piszą to co zawsze:
- z turystyki nie ma pieniędzy (to ciekawe co te hotele robią w Białowieży)
- przez ochronę nie ma przemysłu (zawsze uważałem, że powinna tu powstać rafineria, albo kopalnia odkrywkowa, na hutę nie ma zgody)
- my prawdziwi gospodarze, uważamy, że leśnik powinien się tym lasem zajmować i nie wolno słuchać "wąsko wyspecjalizowanych naukowców", bo las bez leśnika nie urośnie (pech, że w tym rezerwacie ścisłym ciągle coś rośnie)

To stare i nieco nudne już argumenty. Ale  pojawił się też nowy. Niezwykle świeży. Otóż radni się martwią, że taki las niewycinany dla turysty i miejscowego człowieka może być groźny i niebezpieczny. Racja.  Na łeb człowiekowi może konar spaść jak człowiek wejdzie do tego lasu. Albo takie martwe drzewo zostawione dla dzięciołów, pod naciskiem ekologów, na człowieka się może się zwalić. I nie bójmy się zapytać: czy dzięcioł,  albo robal z próchna jest ważniejszy od człowieka?

 Choć nie słyszałem o takim wypadku jak długo tu mieszkam to zgadzam się z radnymi całkowicie. W wyciętym przez leśnika lesie turyście to nie grozi. Nic na łeb nie spadnie. To logiczne. Jeszcze tylko warto z tymi zwierzętami coś zrobić, żeby człowiek albo turysta zwiedzając nasz już bezpieczny las, nie wdepnął w kupę. A taki żubr to potrafi nawalić....
poniedziałek, 12 stycznia 2009, adam.wajrak
Komentarze
2009/01/12 20:13:13
Wspaniała wiadomość!!! Mam nadzieje, że się uda tym razem !!!
-
2009/01/12 23:47:53
Jakoś nie chce mi się wierzyć w te zapowiedzi. To raczej kolejne rewelacje puszczone w eter z których nic nie będzie. Poza tym podział parku po granicach nadleśnictw jest dość abstrakcyjny, ponieważ ich granica wytyczona jest po trybach, jakoby od linijki. Również według tych zapowiedzi poza parkiem ma znaleźć się dolina rzeki leśnej.
-
2009/01/13 01:49:49
Ja też całkowicie zgadzam się z radnymi.
Las jest bez sensu. Co może takiemu turyście spodobać się w skupisku drzew? Zabłądzić tylko można nic poza tym. A w dodatku robale mogą pokąsać.
Co innego, gdyby w miejsce lasu zbudować pola golfowe, hotele, baseny, kasyna, tory dla quadów.
Zapewnić leśne powietrze to już żaden problem - są takie zapachy w sprayu, które pachną szyszką. Sam taki stosuję w kiblu.
Zwierzaki można wypchać. Wtedy szkody nikomu nie zrobią, a nawet sfotografować się dadzą.
I masy turystów (w tym dewizowych) będą walić. Władza Białowieży przywita wszystkich wielkim mrugającym neonem: TU BYŁA PUSZCZA BIAŁOWIESKA
-
2009/01/13 09:01:42
Niech tam, też pomogę Panu A. nabruździć u samorządowców:
Skręcam ja sobie z asfaltu moim kwadem - a tu jakaś tablica - czytam: zakaz/zakaz/zakaz...
No to ja po do przodu. Przecież wiadomo, że Polak czyta bez zrozumienia.
O. I ten pan w zielonym mundurze mi bije brawo i wzrok odwraca...
Lubiem ten las - te gałęzie tak biją po pysku, i czasami zwierzak pod me koła, akuratny na pieczyste, się znajdzie. A jak się nie znajdzie to ja go znajdę i ...
-
2009/01/13 10:59:04
Mysle, że tym razem jest szansa na powiększenie BPN!!! Przecież Lasy PAŃSTWOWE patrzą dość przychylnym okiem na takie rozwiązanie !!!! A jak sie LASY zgodzą to jest szansa, że samorządy TEŻ !!!
-
2009/01/13 18:03:29
Wypada powiedzieć, nareszcie coś drgnęło! Bo jednak plany przyłączenia tych 200 km2 do parku to jak na polskie warunki radykalna poprawa ochrony przyrody Puszczy. Jeżeli jest na to zgoda Lasów Państwowych to wydaje się to rzeczywiście realne. Jednak, nie ma co ukrywać, trudno do końca zrozumieć dlaczego park ma mieć takie a nie inne granice. Poza parkiem według tej koncepcji znajdą się bowiem bardzo cenne tereny nadl. Hajnówka, takie jak cała dolina rzeki Leśnej, rezerwat Starzyna (ostatnio w tym niezmiernie cennym miejscu leśnicy prowadzili sobie z uporem godnym lepszej sprawy wycinkę starych świerków) czy też bardzo cenne lasy położone na północ od drogi Hajnówka-Białowieża. To wszystko powoduje nieodparte wrażenie że linia granicy parku jest wytyczona na daleko idącym kompromisie z Lasami Państwowymi, przez co jest sztuczna i przyrodniczo zupełnie nie uzasadniona.
Opuszczenie tego znacznego mimo wszystko obszaru Puszczy przez Lasy Państwowe to byłby niewątpliwie ogromny sukces. Oznacza to bowiem koniec żenującej, nadzwyczaj szkodliwej działalności prowadzonej przez tą instytucję na tym obszarze Puszczy, a nazywając rzeczy po imieniu, koniec jej dewastacji. Na temat lokalnych samorządów gmin puszczańskich szkoda cokolwiek pisać, bo należą do nich ludzie o niestety nie specjalnie wysokich horyzontach myślowych, kompletni ignoranci, kierujący się całkowicie bzdurnymi argumentami.
-
2009/01/13 18:48:38
a skąd wiecie że LP zgadzają się na powiększenie?
-
2009/01/13 18:58:39
Castor-Fiber
Przeczytaj sobie wywiad z panem R.Kapuscińskim z LP na temat puszczy Bałowieskiej ( styczniowy Głos Lasu) ! Wywiad ten dostepny jest w internecie! Na prawde powiało optymizmem !!!!
-
2009/01/13 19:06:52
Witam, Zacznę od końca... do niedawna argument "że coś człowiekowi na głowę może spaść" wydawał mi się nie do pomyślenia... aż do czasu gdy poszłam na wykład Pewnego Pana Profesora na. Na jedYnym wykładzie na którym u tego Pana byłam, (na swoje nieszczęście) poruszył On temat Puszczy Białowieskiej (konkretnie rezerwatu ścisłego) czym oderwał mnie od lektury ciekawej książki. Sam chyba nie wiedział co mówił i głosił herezje, dotyczące tego iż "białowieża" (w domyśle rez. ścisły jak się upewniłam) nie jest w stanie równowagi.. Dyskusja wywiązała się zatem dość ciekawa nt. całej Puszczy), choć beton na jaki trafiłam okazał się nie do przebicia. Fakt faktem, ostatnim argumentem z całej naszej wymianie zdań było "że dziecku, turyście na wycieczce może na głowę spaść gałąź" - tym po prostu mnie rozbroił :/ Pierwszy raz się spotkałam z takim argumentem... od profesora w dodatku:/ Co do powiększenia BPN. Pytanie ...o jakie tereny miałby zostać powiększony Park Narodowy? Bo sensu większego nie ma obejmowanie ochroną rozległych obszarów lasów gospodarczych z przyległych nadleśnictw...Które z terenów miałyby zostać włączone do PN? Sensowne by było rozciągnięcie PN na tereny leżące na północnej ścianie RS, na rezerwaty, obszary już chronione z LP. (dajmy na to rez. Szafera) i inne przyrodniczo cenne np. ścieżkę Żebra Żubra, Carską Tropinę czy ok. Kosego Mostu...). Dziś słyszałam, ze z okazji 600 lecia ochrony w Puszczy (?) prezydent Łukaszenko zadeklarował niezłą kasę na organizację obchodów, a nasza strona wyszła z propozycją powiększenia PN. Czy jest już jakiś konkretny, rzeczowy projekt? Czy to kolejne "hurra!"??

Czy mi się wydaje czy Pan ma jak najgorsze zdanie o leśnikach? ;) A może o Lasach Państwowych, ich priorytetach i mechanizmie finansowania? (to prędzej).
-
2009/01/13 20:02:34
HURAoptymistycznie krzyknę HURA! :) A nóż wreszcie sie uda... to byłby piękny prezent dla prastarej Puszczy, która zasługuję na te odrobinę (na coś więcej niz 2 %) szacunku od leśników. W niewielkim gronie znajomych cieszymy się - a że w naszych rękach gdy dorośniemy będzie los jeszcze wielu istot - tym bardziej wróży na plus - tylko czemu tak mało ludzi to czuje... w młodych nie zawsze pokłada się nadzieje, w starszych lepiej nie mówić (jak "Paruster" pisała też to ściana z betonu - wiem, bo też na wykłady chodze, może to ten sam prof (?) ale łza się kręci z bezsilności nad ich głupotą). Od pewnego czasu szukać autorytetów ze świecą (taka energooszczędną, bo nachodzić się trzeba) - ale istnieją!! :)

Pozdrawiam Pana Adama :) Życzę sił na przyszły rok i wszelkiej pomyślności :)
-
2009/01/13 21:01:53
milc23,galopujesz... już tej Prastarej Puszczy to u nas zostało tyle co kot napłakał (= ścisły do największych nie należy:/ )
Ale nie da się ukryć, są tam takie siedliska, takie drzewostany (z odpowiednimi gatunkami-białogrzbiet, włochatka, sóweczka, trójpalczak, krzykliwy... choćby), które rzeczywiście zasługują na ochronę i to nie w ramach LP (tej to nawet ja nie ufam...). Zatem - powiększajmy, ale mądrze; z rzetelną oceną "wciąganych" terenów, ostoi i z uwzględnieniem potrzeb najcenniejszych gatunków. (= siedliska!)
-
2009/01/13 22:33:05
@ parusater
Lesnikow lubie, ale nie wszystkich. Szczerze mowiac bardziej odpowiada mi krytykowanie dzialan niz grup zawodowych jako takich. Mlodzi lesnicy juz troche inaczej maja poukladane w glowie.
A Co do Puszczy. Wedlug mnie cala powinna byc parkiem, bo po calej Puszczy rozsiane sa kawalki, czasami bardzo male genialnego lasu zblizonego do naturalnego lub jak kto woli naturalnego. Wrzucam tu taki tekst ktory z Kuba medekiem popelnilismy niedawno wyborcza.pl/1,75515,6090208,Puszcza_Bialowieska_umiera.html
pozdrawiam serdecznie
-
2009/01/14 08:43:45
Dziękuję za linka, czytałam w papierowym wydaniu, ale i teraz sobie przypomniałam.
Mam jednak pytania...
Zgadzam się z potrzebą ochrony, ale wiem też jak wyglądają w znacznej mierze lasy gospodarcze, te w których wykonywane są "plany cięć" (jak to sie mówi) ;/
Zatem, obejmując ochroną cały obszar Puszczy, mając na względzie dobro rozsianych po jej terenie "perełek" co zrobić z otaczającymi je lasami gospodarczymi?
Czy zostawić, godząc się z tym, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że taki las z czasem się rozpadnie, "runie"?
..tak, odnowi się. Trochę to potrwa, ale się odnowi. Ale co się odnowi? Jeśli tam został na skutek prowadzenia gospodarki leśnej, skład gatunkowy (a z pewnością został), a są to obszary większe, nie pozwalające na obfity samosiew odpowiednich gatunków z sąsiednich (ogólnie mówiąc) cennych drzewostanów to kółko nam się zamyka?
Jednopiętrowa świerczyna czy sośnina, z niewielkim (jeśli w ogóle)udziałem innych gatunków dobrze na przyszłość nie rokuje.
Co innego gdyby tam były prowadzone rębnie bardziej złożone, gdyby komuś się chciało, chciało nie patrzeć tylko na kasę z desek.Chociaż w tej Puszczy. Byłoby prościej.
Zatem co z tymi lasami gospodarczymi?
Co do leśników. Obawiam się, że nawet Ci młodzi, kończący studia, będący nierzadko przyrodnikami i mający ciekawe zainteresowania; samodzielnie myślący i wynoszący z uczelni często "nowoczesną" wiedzę (o dziwo zwraca się dużą uwagę na "hodowlę lasu bliską naturze", na wielofunkcyjny model lasu i na to że nie funkcja gospodarcza jest najważniejsza itd itp...) to idąc do LP chcąc być leśniczym, chcąc nie chcąc często muszą to wszystko włożyć do szuflady. Jeśli chcą po stażu pracować w LP. Boli.
-
2009/01/15 11:13:23
Nie odnowi? Dlaczego? Przez wieki las dawał sobie doskonale radę bez naszej ingerencji. Prawda, trochę w nim namieszaliśmy, ale możemy poczynić działania, by poprawić to i owo. (np)Można zadać sobie pytanie, jaki był skład gatunkowy tysiąc lat temu.
Co do granic: BPN zostanie powiększony o 200%, a wy narzekacie?!?! Może nowe granice nie będą najlepsze, może i to wciąż nie cała puszcza, ale od czegoś trzeba zacząć. Cieszmy się z tego kroku i zastanówmy się, jaki będzie następny. (hm... a może sąsiadom zaproponować podobne działanie?)
-
2009/01/15 12:19:40
(poprawka: nie ma ostatniego zdania- tego w nawiasie)
-
2009/01/17 13:15:15
-- milc23,galopujesz... już tej Prastarej Puszczy to u nas zostało tyle co kot napłakał (= ścisły do największych nie należy:/ ) Ale nie da się ukryć, są tam takie siedliska, takie drzewostany (z odpowiednimi gatunkami-białogrzbiet, włochatka, sóweczka, trójpalczak, krzykliwy... choćby), które rzeczywiście zasługują na ochronę i to nie w ramach LP (tej to nawet ja nie ufam...). Zatem - powiększajmy, ale mądrze; z rzetelną oceną "wciąganych" terenów, ostoi i z uwzględnieniem potrzeb najcenniejszych gatunków. (= siedliska!)

Galop jest bardzo wskazany moja droga Paruster - nie wiem czy studiujesz kierunek lesny (?) ale w sumie to nie ma znaczenia. Jednak pewne zależności istnieją i owszem - może "runąć" taki drzewostan gospodarczy po przyłączeniu do drzeowstanów chronionych, ale zastanówmy się - i starostwo na Podlasiu i leśnicy - co jest a priori - mi się wydaje (i mówię to z pełną odpowiedzialnością bedąc (na to wskazuje) inż nauk leśnych - że nie ma co zwlekać i szybko (!!) zacząć chronić to co zostało. Bo własnie jest tego niewiele i się "rypie" mówiąc kolokwialnie. To aż w oczy kole a mnie osoby wrażliwszej płakać sie chce gdy widze ścianę przepaści - to inaczej nie da się określić, gdy się idzie traktem Browskim. Dla tych co nie byli (polecam) to po lewej jest krajobraz parku, powalone drzewa (cholernie cenne, czego niewiele osób wie i bierze pod uwagę) a po prawej : czysto, schludnie i wierzcie mi na słowo - tam gdzie jest chaos to właśnie drzewostan gospodarczy - kuje w oczy porzadek, a po lewej spokój, równowaga, to sie czuje wdychając w nozdrza zapach rozkładanego przez grzyby drewna. W Parku są widoczne wszelkie zależności: mały "robaczek", dziecioły, żubr (choć ten lubi chodzić po gospodarczym, bo stworzenie leniwe i niechętnie przez powalone pnie skacze;)).
Co do młodych kolegów leśników - zdania są podzielone, ale 80% pójdzie na konformizm i będzie kasę trzepać. Jak moga inaczej, jak połowa to pokoleniowi leśnicy. Któryś się zbuntuje dla idei ochrony? No nie sądze. Stąd mój pośpiech - bo na leśnych studiach - null o ochronie, nawet na odpowiednich specjalizachach ku temu. Najgorzej,że kazdemu tak dobrze - to straszne. Straszne, że śmieją się prowadzący z ochrony kilku osobników pachwicy, a mnie krew zalewa bo - jak mówią liczby - te chronione drzewostany to raptem 2 %(!!) LP będzie walczyć i o te 2% gdy mają resztę. Wykonując kilka telefonów do nadl. Hajnówka i Białowieża dowiedziałam się, że to nie bedzie takie proste z powiększeniem Parku. Owszem - plan jest - ale coś nie wygląda to tak kolorowo, realistycznie rzecz biorąc - starostwo i wszyscy leśnicy mówią :NIE! Najgorzej, że to własnie oni mają najwięcej do powiedzenia (nie wdrażając się w przepisy), bo również stanowią większość. A Białowieszczanie (nie będący leśnikami) mają gdzieś, a co tam takie "Warszawioki" mogą wiedzieć... ot taka rzeczywistość.
-
2009/01/17 22:32:13
Milc 23
Szefostwo LP zaczeło przychylniej patrzeć na plany powiększenia BPN! Dlatego też mam nadzieje, że tym razem może się udać !!! Jak szef mówi TAK, to podwładny na ogół nie odmawia !!! Wydaje mi sie też, że tak na prawde rząd nie ma wyjścia!!! Mamy za chwile piekną rocznicę! Białorusini maja tak ambitne plany! Dlatego tez obecny rząd jest chyba bardziej zdeterminowany niz nawet rząd W Cimoszewicza by zrobic ten krok !!! Chce wierzyc, ze tak jest ! Jak nie dojdzie do powiekszenia PN to bedzie wstyd na cały swiat, no i jest jeszcze KE , która moze sie w końcu zainteresować brakiem dobrej ochrony Puszczy Białowieskiej !
-
2009/01/18 17:21:11
Co do ściany przepaści biegnącej traktem browskim to jest to jedyny odcinek granicy ścisłego, który bezpośrednio sąsiaduje z gospodarczymi drzewostanami. W dodatku są to bory iglaste, które są oględnie mówiąc jeszcze bardziej uporządkowane niż lasy liściaste. Nie tak dawno słyszałem jak leśnicy narzekali na kornika wylatującego z parku i zasiedlającego właśnie lasy tego obrębu, wiec można się tylko domyślać jak zadbali o ład i porządek w tych drzewostanach. Swoją drogą ciekawe jak wyglądają teraz bory iglaste w Parku, w obrębie Hwoźna, ciągnące się wzdłuż białoruskiej granicy. Pytam o to właśnie ze względu na to, że były one w podobnym stanie co bory za traktem browskim, a przed 10 laty włączono je do parku. Czy są tam już jakieś, po normalnej dla leśników prowadzonej tam dewastacji lasów, oznaki powrotu przyrody do równowagi??
-
2009/01/18 18:58:55
Wierzyć należy, ja również byłam bardzo optymistycznie nastawiona do tej stricte decyzji, myślałam, że klamka zapadła, ale klinem jest pewna opieszałość, o której usłyszałam od samego Nadleśnictwa Białowieża(np. dotyczącej samej administracji, płac i zmiany struktury przy likwidacji całego nadleśnictwa). Chciałoby się na rocznicę oblewać powiększenie Parku, oj tak! :) Co do sąsiadów - można by zaryzykować stwierdzenie, że oni rzadzą się innymi prawami - nie od dziś wiadomo, że MY mamy piekniejszą część Parku, choc malutką w porównaniu z ich, ale u nich jakoś to wychodzi na zasadzie : chcieć to móc i do roboty! A ustawa o Parku i Puszczy leży od kilku bitych lat nietknieta (niestety politycy uważają, że ona jak wino dojrzeje i będzie smaczniejsze?) Może Łukaszenka woli Beaujolais ;)
Co do Hwoźnej niestety jeszcze nie zdążyłam dojść - ale spytam się odpowiednich person które znają te tereny lepiej - wierzę w sukcesję wtórną i wydaje mi się, że drzewostan tam tylko zyskał, choćby miał się tworzyć na nowo.
Pozdrawiam! Pozdrawiam!
-
2009/01/19 17:40:02
Z wielu powodów to jest prawdziwy paradoks że białorusini potrafią dużo lepiej chronic białowieską puszczę niż rząd Polski! Faktem jest że mamy bardziej różnorodną częśc puszczy niż Białoruś, ale nie sposób nie zazdrościc im puszczyka mszarnego, głuszca czy rozległych bardzo starych borów:) Z góry dziękuję i niecierpliwie czekam na odpowiedź w sprawie borów w Hwoźnej:) pozdrawiam
-
2009/01/20 09:54:04
Zgoda samorządów na powiększenie BPN jest wymagana przez obowiazującą ustawę o ochronie przyrody.
Jeśli tak, do daremne wszystkie próby i działania zmierzajace do powiększernia parku.
Jeśli liczycie na dobrą wolę samorzadowców, to raczej zawiedziecie się.
-
2009/01/20 12:45:09
robert
Masz racje, ale weź pod uwage tez to , że wielu samorzadowców z regionu Puszczy Białowieskiej to lesnicy! Dlatego też uważam ,że kluczowe dla rozszerzenia Parku Narodowego bedzie porozumienie rząd- lesnicy! A tu widać pierwsze oznaki akceptacji takiego rozwiązania! Samorządy tez na pewno muszą dostac jakiś " prezent" od rządu! To moga byc dodatkowe pieniadze na rozwój szeroko rozumianej turystyki, oczyszczalnie scieków, modernizacja dróg itd. Jak rząd jest na prawde zdeterminowany w tej kwestii to uważam, ze doprowadzi do powiekszenia BPn !!! Teraz jest właśnie najlepszy moment na zrobienie tego kroku !! Jak teraz rząd przegra to kolejna taka inicjatywa pojawi sie pewnie najwcześniej za kilkanaście lat!
-
2009/01/20 22:41:51
To prawda. Przenikanie sie Lasow Panstwowych z samorzadami jest zadziwiajace. I bardzo nie czyste. Przeciez gminy scisgaja podatki z Lasow. Wydaje mi sie by bylo dobrze gdyby lesnicy mieli zakaz angazowania sie w polityke. To sluzba mundurowa
-
2009/01/21 01:15:29
Ja jednak nie rozumiem kto ustanowił prawo, by zgoda samorządów była wymagana na coś co jest pod pieczą rządu (konkretnie MŚ).
Np. w przypadku budowy dróg krajowych władza najwyższa totalnie olewa zdanie władzy samorządowej. Czemu w przypadku tworzenia parku narodowego samorządowcy mogą mieć głos praktycznie decydujący?
Jakoś nie wierzę w to, by dało sie przekonać samorządowców. Po tym, jak przeczytałem stanowisko władz samorządowych Białowieży, jakoś nie wierzę.

@UKI. To o czym piszesz to utopia.
Samorządy wolą zarabiać na sprzedaży drewna, czy wprowadzać przemysł. Inwestycje o których wspominasz, kasy wielkiej nie dają samorządowcom. Czy myślisz, że jakiegoś wójta obchodzi, czy ma oczyszczalnię ścieków? Poza tym chyba nie piszesz o modernizacji dróg w parku narodowym. Za drogi krajowe na terenie danej gminy i tak płaci rząd. Drogi wojewódzkie utrzymuje wojewoda. Drogi powiatowe - starostwo.
Z dróg kasy dla samorządu nie ma.
Kwestia turystów? Ilu teraz siedzi w Białowieży? OK. Teraz może jakieś kolonie, bo są ferie. Ale ilu było w listopadzie lub w październiku? Jak poszerzenie parku wpłynie na zwiększenie liczby turystów? To wszystko palcem po wodzie i jakieś wirtualne zyski, zamiast obecnych - realnych. Poza tym dla parku narodowego najlepiej, by turystów było jak najmniej.
-
2009/01/21 11:18:19
Robert
Nie ma się co spierac kto ma wiecej czy mniej racji!!Jednakowo dobrze zyczymy PUSZCZY! Ale prawda jest taka, że jak teraz rząd nie doprowadzi do powiekszenia parku, to kolejna taka szansa pojawi sie za wiele lat! W Puszczy bialowieskiej najwiecej do powiedzenia ma leśnik ! Dlatego tez uwazam , że to przede wszystkim ON zadecyduje czy PN zostanie powiekszony!!!!
-
2009/01/21 11:36:38
UKI11 i ROBERT_C

Zawsze podkreślałem, że w dzisiejszych czasach wylewanie pomyj na leśników mija się z celem, ponieważ w pewien sposób ekolodzy strzelają sobie w plecy. Upieram się przy twierdzeniu, że o wiele większym zagrożeniem są dziś dla lasów, parków narodowych i idei ochrony przyrody w ogóle: politycy, biznesmeni i lobbyści, a także władze samorządowe będący na ich usługach. Spójrzcie na panujący trend w Polsce, który polega na liberalizowaniu działań godzących w środowisku naturalne, spójrzcie jak decyzyjność w kwestii ochrony środowiska spada na coraz niższy poziom. Pamiętacie plany utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego? Dziś to niemożliwe. Sprzeciw lokalnych interesów jest zbyt ogromny. Tak samo dzieje się w całej Polsce. Dlatego aby chronić przyrodę decydować powinno się na górze. Centralizacja w gospodarce jest wadą, a w ochronie środowiska zaletą. Dopóki będą istnieć Lasy Państwowe, pomimo ich wad i często rabunkowej gospodarki, dopóty lasy polskie będą istnieć. Chyba, że zmieni się świadomość ekologiczna społeczeństwa, ale na to nie ma na razie szans.
-
2009/01/21 12:01:04
Alez my się nie spieramy.
Ja tylko staram się przedstawić tok rozumowania władz samorządowych.
Turystów łatwiej ściagniesz dajac im do dyspozycji pola golfowe, tory dla quadów i kasyna, a dla amatorów mocniejszych wrażen - polowania na dzikiego zwierza/ Dlatego samorządy nie poprą rozszerzenia granic istniejacych parków narodowych i powstawania nowych.
Pod Warszawą władza samorządowa z gmin z okolic Puszczy Kampinoskiej od dawna stara się by zmniejszyć obszar Kampinoskiego Parku Narodowego.
Tak więc kluczem do sukcesu może być zmiana Ustawy o ochronie przyrpdy i nadanie praw do określania granic parków tylko ministrowi środowiska, po konsultacji w samorządami i NGO. Ale "PO KONSULTACJI" oznacza, że MŚ może się posłuchać innych., ale nie musi.
Jeśli nie dojdzie do poszerzenia BPN, bo samorządy to zablokują, trzeba będzie zebrać 100 tys. podpisów i złozyć społeczną propozycję zmian w ustawie. To może byłaby skuteczna droga.
-
2009/01/21 12:50:33
ROBERT.C

Tu masz rację. Uważam, że nawet by się uzbierało 100 tysięcy podpisów, ale co z tego? Kropiwnicki zebrał milion podpisów i szanse ma marne. Kluczem do wszystkiego jest świadomość społeczna, a ta jest licha jak nigdy. Żaden polityk nie podejmie tematu związanego z ochroną środowiska, bo po co? Elektoratu to nie interesuje. Dlatego uważam, że reforma polegająca na utworzeńiu GIOŚ jest jednak krokiem ku liberalizacji. Przecież wiadomo, że samorządom zależy na zyskach o których pisałeś, a nie na ochronie środowiska. Jedyna nadzieja w NGO, a nie samorządach, ponieważ ludzie z NGO nie kierują sie głównie kasą, a wrażliwością i faktami. Niestety NGO nie mają siły przebicia w społeczeństwie, ale i tak warto działać, bo innej drogi nie ma. Ważną rolę, jeżeli nie najważniejszą, odgrywają tu media, które dzisiaj nastawionie są antyekologicznie, ośmieszając i drwiąc z ekologii i ekologów. Czarno to widzę wszystko. Prędzej zmiana nowelizacja Ustawy o ochronie przyrody zmniejszy granice Kampinoskiego Parku Narodowego niż rozszerzy granice Białowieskiego Parku Narodowego. Jestem defetystą, ale spójrzmy realnie na to co się dzieje.
-
2009/01/21 16:23:22
Witajcie,
zgodzą się z Tobą Paweł, ale co do mediów i ekologii to nie jest tak do końca - można wprawnym okiem zauważyć reklamówki dot. ochrony, z fragmentami Puszczy w tle, po wystaiwe w Poznaniu... zdania są podzielone, czy to będzie maiło dłuższy odzew, ale "moda" juz nieźle się zakorzeniła. Media jeśli mówią o ekologii, o jakimś problemie, tak jak było to z Rozpudą, nie podają rzeczy najważniejszych, a często pokazują wypowiedzi i działania organizacji pseudoekologicznych. Za taką osobiście uznaję Greenpeace, który (jak to w polityce między innymi) dużo mówi, robi wielkie halo a później nie ma skutków. Bo przyznajmy się szczerze - o Rozpudzie nikt już nie wie co dalej i nie pamięta. Przywiązywali się do drzew, wchodzili, mieszkali na nich,ale.. tyle. Nie widze działań dalszych szanownej pseudoorganizacji. A ludzie - ekolodzy - z prawdziwego zdarzenia, którzy mają wiedzę, mają jakiś jasny, ludzki, pogląd, są napiętnowani przez pryzmat amatorów. Nie mówię tu, by każdy miał biologiczne wykształcenie, ale jednak... trochę poczytać, trochę zaznajomić się z tematem, by o tym mówić. Gdy rozmawiałam z członkami wyżej wymienionej organizacji z żalem stwierdzam, że niewiele większa jest ich wiedza na dane tematy o które walczą, niz podstawówka. A ten zakres nie wystarcza, by pojąc tematy - ekologiczno-polityczne.
Stąd ekologia i ekolodzy mają pod górkę.. no bo jak ma się ktoś np. entomol zajmujacy się zaleznością korników a ich środowiskiem podpisać ekolog? No tak, jest tak... ale co pierwsze przychodzi na myśl? zielony bojownik, najlepiej wegetarianin, chodzący w skórze ekologicznej (czyli plastiku, gratuluję!) Szkoda, że ze stereotypami, trzeba walczyć już zanim zaczną być takowymi. Wazna dla mnie myśl, która zawsze mi przychodzi do głowy na takie momenty : otwieraj usta by mówić, gdy znasz sie na czymś, a nie by tylko mówić - rozeznaj się w temacie, a nie mów gołosłowie by Cię słuchano. Pozdrawiam! aha i pamiętam o Hwoźnej ;)tylko braknie doby.. :(
-
2009/01/21 17:54:07
MILC23

Ochrona środowiska i moda. Ekologia i moda. To jest to co rzuca się od razu w oczy. Uważam, że pozytywny termin ekologia w mediach ogranicza się jedynie do mody i marketingu, a szczytem hipokryzji jest reklama radiowa Renault, w której facet namawia drugiego faceta martwiącego się stanem ekologii i wyrażającego chęc zmiany do zakupu nowego modelu Renault. Tak właśnie pojmowana jest ekologia w mediach. Nigdy media nie dopuszczą osób zatroskanych stanem środowiska do głosu, bo spadnie wtedy oglądalność. No chyba, że jakaś grupa przykuje się łańcuchami do drzew. Wtedy wytwarza się ferment, który stanowi dla mediów pożywkę. Niestety jest to jedyna droga, aby zwrócić jakąkolwiek uwagę na problemy dot. ochrony środowiska. Dlatego musi istnieć medialny Greenpeace, bo media Greenpeace pokażą, a nie pokażą naukowca, biologa, który będzie przestrzegał i udowadniał w sposób racjonalny, przed skutkami działań wymierzonyh w środowisko, bo jest nudny dla zwykłego zjadacza kotleta. Taka jest ludzka natura.
Uważam, że działania chroniące przyrodę powinny przebiegać wielotorowo i przyjmować różne formy, a przede wszystkim należy zaczynać od siebie. Stąd mój wniosek, że więcej łączy amatorów z Greenpeacu, naukowców biologów i klimatologów, leśników, emerytów broniących skwerka przed zabudową, zwykłych szaraczków wrażliwych na niszczenie przyrody, niż ich wszystkich dzieli. Po drugiej stronie są politycy typu Palikot i Jarosław Kaczyński, deweloperzy, leśni śmieciarze, ludzie myjący samochody w jeziorach i puszczający głośno muzykę, leśni quadowcy, drogowcy wycinający drzewa przy drogach aby opchnąć drewno, zwolennicy masowej, betonowej turystykii, większość mediów, a przede wszystkikm i ludzka arogancja i ignorancja w stosunku do przyrody.
Pozdrawiam
-
2009/01/21 19:00:34
Nie zgadzam się ,że zdecydowana większość mediów jest antyekologiczna! Gw, Dziennik, TVN, a nawet Rzeczpospolita- dużo w nich się pisze, mówi o przyrodzie! I bardzo czesto są to bardzo dobre artykuły! Z całym szacunkiem dla GW i Adama wajraka, ale inne ogólnopolskie media też juz coraz cześciej " bronią przyrody " !!! I bardzo dobrze! Gorzej jest niestety z lokalnymi mediami, które na ogół biora stronę inwestorów ( tak jest np: w lokalnej podlaskiej prasie) !
Robert
Zobacz jakie sa czesto relacje samorząd- Natura 2000! Część samorzadów nie wyraziła zgody na ich powstanie, a i tak zostały powołane! Ja znam osobiście 2 takie przypadki! Przyjechał urzędnik wojewódzki badź ministerialny do burmistrza i powiedział, ze ma powstać na tym obszarze Natura 2000, bo UE kazała i moze nie dać funduszy w przypadku odmowy! I tak powstały niektóre "tereny naturowe"! Pare lat temu nikt tym ludziom nie powiedział co to jest Natura 2000! To zaczęło sie zmieniać dopiero teraz! Ów mój znajomy burmistrz z małego miasteczka dowiaduje się, ze N 2000 to nie obszar ochrony ścisłej, że są dopłaty rolnośrodowiskowe, dzieki którym mozna zarobic niezłe pieniadze itp.... I teraz wyznaczanie obszarów naturowych często nie idzie juz tak topornie, wrogość miejscowej ludności nie jest tak duża! Czy wiecie, że w moim województwie przy wyznaczeniu N 2000 na zbiorniku Jeziorsko zgodnie współpracowali samorzadowcy i przyrodnicy! Pare lat temu ci sami samorzadowcy powiedzieli NIE dla N2000!A teraz była wspaniała współpraca i pełna zgoda!
Tak samo może sie stać w przypadku Puszczy Białowieskiej! Kluczem do tego jest porozumienie sie rzadu i leśników!Jak lesnik sie zgodzi , to przestanie straszyc parkiem lokalne samorzady!A te wówczas tez powiedza TAK !Bo tak na prawde sprzeciw samorządów puszczańskich wobec parku jest " sprzeciwem lesników" !!!!
-
2009/01/21 19:24:16
UKI11

Zwracam honor jeśli chodzi o Dziennik, który ma obszerny dział poświęcony ekologii podobny to portalu Koniczynki lub ekoportalu. GW niestety porusza mniej tych tematów, ale nie jest źle. Co dzień można coś wyczytać, głównie na stronach lokalnych (stacje narciarskie w Beskidach, bezsasadne wycinki drzew itd. itp).
Co do lokalnych gazet różnie bywa, np. Dziennik Bałtycki bardzo często podaje informacje wcale nie broniąc inwestorów.
Rzeczpospolitej dawno nie miałem w rękach więc nie wiem, ale dziwi mnie, że TVN podejmuje ten temat. Odnoszę wrażenie, że ta stacja skupia się wyłącznie na politykach i narzekaniu na brak autostrad i wychwalaniu biznesu. Nigdy czegoś na temat ekologii nie widziałem poza TVN Meteo i audycjach o ogrodach i miejscach turystycznych. Czy mógłbyś podać jakiś przykład?
-
2009/01/21 19:33:42
Rospuda i Łukoil w Puszczy Bałowieskiej
-
2009/01/21 20:50:15
Wybaczcie moi drodzy, jeśli wtrące swoje 3 grosze jeszcze, ale co do prasy nie jestem na bieżąco, nie zakupuję gazet na taką skalę by się może wypowiadać... ale często te artykuły są... laickie i trącą amatorką - bez obrazy, może są inne, ale nie czytuję gazet, więc może coś się zmieniło, ale nie kupuję gazet też dlatego, że - często literatura fachowa jest o wiele bardziej "prawdziwsza" od przedstawianych faktów - każdy z nas wyraża pewien pogląd, jest to potrzebne - ale to już nie są fakty,tylko czesto ma to głębsze dno by napisać to i to (polityczne, uzewnętrznienie swoich przekonań itd). Nie ufam gazetom. Lecz niestety też to co czytam w fachowych leśniczych, jest czasem tragiczne - ale ostatnio prenumeruję Dzikie Życie i naprawdę warto poczytać "taki punkt widzenia". No i zrobiłam reklamę :) Gdybym była przewrażliwiona bym obraziła sie za fakt jednej szuflady z ekologami, "ekologami", biologami, LEŚNIKAMI... prrych - tym ostatnim też nie ufam, bo to co Pawle napisałes niżej czesto współgra z tą grupą wyzej. Krąg wzajemnych zależności i adoracji.. nie dziękuję, pójdę drogą mniej uczęszczaną, tam, gdzie jeszcze drzewa są starsze ode mnie... póki są. Mozna lubić ludzi, za to ze są po prostu mili, ale czy można nadal lubić za fakt niszczenia, zarabiania przy tym kasy i umywania rąk? to chyba połowiczna sympatia - a ja nie lubie półśrodków. Nie przerywam już :) Dobrej nocy!
-
2009/01/22 11:39:12
UKI11

Toż w sprawie Rospudy i Łukoilu to były zwykłe relacje, jakie podały wszystkie media łącznie z Radiem Maryja. Podaj jakiś przykład proszę audycji w TVN wynikających z zgrożenia środowiska w wyniku działalności człowieka.

Pozdrawiam
-
2009/01/22 11:48:11
milc23

Nie można ograniczać troski o przyrodę tylko do fachowców, bo tych jest garstka i świata nie uratują. Ja nie jestem fachowcem, nie znam się na ptakach, na grzybkach, motylkach itd. ale szlag mnie trafia, gdy widzę co ludzie w imię zysku wyprawiają z matką naturą. Sama napisałaś, że wolisz drzewa, póki są. No właśnie. Chodzi o to, by one zawsze były. Żeby zmienić świadomość tak, aby przestać myśleć, że to kiedyś minie bezpowrotnie. Co do ludzi są różni ludzie. Są tacy, którzy mają świadomość niszczenia i tacy któzy jej nie mają. Tych drugich jest niestety więcej. Ale nie ma co załamywać rąk. Pociesz się, że jednak jest wielu takich jak Ty.
-
2009/01/25 18:05:58
Troska ok, ale mi chodzi o ochronę przyrody, która jest podarowana w ręce leśnikom. Oni tez nie zamierzaja ochoczo się za to wziąć. Na zachodzie istnieje stanowisko "ranger" który to nie jest po wykształceniu (nie jest wymagane) ale wie o co biega, ma wiedzę nie tylko ze szkoły, co z obecnych problemów, aktualnie poruszanych i jednak można. Z resztą strażnik w parku tez nie musi mieć wykształcenia technik lesnik, by był zatrudniony, ale przeważnie stanowi to grono do parków ludzie po jakimkolwiek wykształceniu lesnym. Jeśli leśnicy mają się brać za ochronę, to już wiemy, czemu to wygląda tak jak wygląda, niestety - Fachowców mało, to bolesne dla większosci działów gospodarowania krajem. A w Polsce jakkolwiek bym chciała, cięzko wykwalifikować kogos takiego, wiedza i źródła może i sa, choć tłumaczeń brak i kółko się zawęża. z resztą kogo stać na takie kwalifikowanie zawodowe? W dziale "gospodarka lesna" nie stać, bo nie fachowiec zarabia już dobrze. Szkoda, że to nie może skapnąc właśnie na ochrone przyrody. Jeśli chodzi o mentalność ludzką, trzeba przyznać, że można pod wpływem huraoptymizmu mówić - jest nas więcej... hmm.. jestem optymistką, ale spotkałam wiecej osób czy to w blizszym czy dalszym otoczeniu, którzy to maja gdzieś. Nie mówię o np. żyjącym sobie spokojnie informatyku czy księgowej, mówię o przyszłych fachowcach - leśnikach(którzy też wiodą przyjemne życie, spokojne i dostatnie (%)). To straszne, co się dzieje. Nie załamuję zatem rąk, bo zbyt wcześnie się poddawać. Jeszcze trzeba coś zrobić w tym kraju :) A kto ma robić jak nie właśnie młodzi i wykształceni - na miarę możliwości naszego szkolnictwa - gdzie błędów widze równie dużo jak w ochronie przyrody i tych porąbanych kodeksach i art. z dziennika ustaw. Cieszę się, że ludzie mają na tyle przyrodniczej empatii by stanowić wąskie grono kochających życie i chcących je zachować jak najdłużej. To niebywale rzadkie współcześnie. Pozdrawiam!
-
2009/02/28 09:37:25
Brawo Panie Adamie. To dzięki takim ludziom jak Pan problemy Puszczy czy Rospudy trafiają pod strzechy.......i bardzo powoli ale jednak zmieniają świadomość i społeczne nastawienie do problemów przyrody.