Blog > Komentarze do wpisu
Bioróżnorodność w Puszczy


Zebrało mi się na białowieskie przemyślenia. Trochę łażę po lesie i jeszcze przeczytałem wywiad z profesorem Bogdanem Brzezieckim z SGGW przeprowadzony przez Wojciecha Sobocińskiego i opublikowany w Lesie Polskim. Tu kolejne strony wywiadu: 1, 2, 3, 4
Wywiad jest szalenie interesujący, bo pokazuje jak Puszczę Białowieską widzi leśnik-naukowiec. Niestety prawie niczym się nie różni od leśnika przeciętnego. Takiego co las  chce hodować. Jeden i drugi stara się udowodnić za wszelką cenę, że bez ingerencji człowieka puszcza coś straci. Według profesora bez leśnika Puszcza stanie się "obszarem pokrytym spontanicznie rozwijającą  się roślinnością leśną" i  kiepsko tu będzie z "bioróżnorodnością".  

Jakoś nie widzę tej bioróżnorodności w posadzonych tu młodnikach świerkowych i sosnowych, ale może się mylę. Podobnie jak Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która nie widzi negatywnych skutków ochrony ścisłej w Puszczy. A profesor takie widzi: zanika sosna, dąb i świerk, a za to pojawia się coraz więcej grabu.

Dobrze, ale dlaczego grab jest fe, a sosna, dąb i świerk cacy?  Tego profesor nie wyjaśnia. Grab ma zwykle sporo naturalnych dziupli. Nasiona grabu stanowią pokarm wielu zwierząt. Owszem trudno go przerobić na deski, a gdy ścięty za długo poleży rąbanie na opał to męka, ale chyba to nie stanowi o klęsce systemu ochrony i jego nikłej wartości dla ekosystemu? Tak  surowo profesor Brzeziecki nie ocenia lipy, której według niego też przybywa. Może dlatego, że drewno lipowe należy do "użytkowych"? Dlatego starych lip jest tyle co kot napłakał w gospodarczej części Puszczy, bo po prostu zostały wycięte. Wreszcie nie wiadomo, czy dominacja grabu i lipy jest dana na wieki, bo badania prowadzone są od 1936 roku, czyli z ludzkiej perspektywy bardzo długo, ale gdy weźmiemy pod uwagę długość życia drzew, raczej krótko.

Profesor narzeka, że coraz mniej mamy świerka. To prawda. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie przypuszcza, że wraz z ocieplaniem się klimatu będzie go przybywać. Nawet tak wpływowa organizacja jak Lasy Państwowe nie da sobie rady ze zamianami klimatycznymi i walka o świerka przypomina trochę zawracanie Wisły kijem.
Bardzo widać u profesora podział na gatunki użyteczne i nie lub jak kto woli lepsze i gorsze.

Mamy zwalczać te "gorsze", by dać fory tym "lepszym". Wygląda mi na to, że  "ochrona czynna" w celu zachowania "bioróżnorodność" ma polegać na sztucznym utrzymaniu takiego drzewostanu jaki wydaje się ludziom najwłaściwszy. Problem w tym, że idąc tym tropem dojdziemy do słusznego wniosku, że miejscami o najwyższej "bioróżnorodności", czyli o składzie gatunkowym, najbardziej zróżnicowanym  i znajdującym się pod pełną kontrolą jest ogród botaniczny lub zoologiczny.  Naprawdę wolę by Puszcza została obszarem pokrytym spontanicznie rozwijającą  się roślinnością leśną.

Na koniec słówko o samym określeniu "bioróżnorodność" lub różnorodność biologiczna.  Czy mniej zróżnicowane ekosystemy np. Arktyczny są mniej warte od bardzo zróżnicowanych? Coś mi się wydaje, że już dawno ta zbitka słów straciła swoje pierwotne znaczenie i stała się słowem przykrywką do przykrywania różnych dziwacznych działań wobec przyrody. Podobnie jak "zrównoważony rozwój" - ulubiona para słów ministra Jana Szyszki. Jak słyszę jedno, albo drugie, albo co gorsza i jedno i drugie to ciarki przechodzą mi po plecach.

c.d.n. - ponieważ wywiad  jest bardzo inspirujący
 
czwartek, 26 lutego 2009, adam.wajrak
Komentarze
2009/02/26 16:28:23
Kochany! O czym Ty piszesz? Bądź szczęśliwy, że widzisz jeszcze skrawki pierwotnego lasu. Ja wchodząc do Puszczy Nadnoteckiej nie widzę żadnej różnicy pomiędzy tym co tam rośnie a moimi polami. Potrafię doskonale rozróżnić co posadził Niemiec, co za PRL-u a co obecni leśni. Grzecznie pod rządek jak moje żytko. Nadleśniczy jak dawniej dyrektor PGR-u, plan ma, tyle i tyle pozysku, sprzedaż wykonać trzeba. A ekosystem, a natura? banialuki jakieś i mu dyrdymałami głowy nie zawracaj! Dbać i pielęgnować to co przodkowie zostawili, ale zrozumienia ku takiemu działaniu mało.
-
2009/02/26 17:18:09
Tak pokrótce, bo nie czytałem jeszcze całej rozmowy - nikt nie chce przecież objąć całej puszczy ochroną ścisłą! Niech leśnicy, czy to profesorowie czy jak to ujął Pan Wajrak leśnicy przeciętni wreszcie zrozumieją, że pierwszorzędną sprawą jest ochrona PONAD 100-LETNICH drzewostanów pochodzenia naturalnego, które są rozrzucone na całym obszarze Puszczy i zaprzestanie tam ingerencji leśników-szkodników. Bo to te fragmenty Puszczy stanowią o jej wyjątkowym bogactwie przyrodniczym. Natomiast nie jest to w żaden sposób równoznaczne z powiedzmy pewnym promowaniem świerka, dębu czy sosny na siedliskach przekształconych w wyniku gospodarki leśnej, na których te gatunki w sposób naturalny występują.
-
2009/02/26 19:48:47
a o deprecjacji drewna na pniu pan profesor nie wspomniał?
-
2009/02/26 21:30:55
Największa przemiana mentalna w kraju u leśnika z Puszczy Białowieskiej !- dał czadu Pan Profesor tym stwierdzeniem !!!
-
2009/02/26 21:58:21
chciałbym zadać kilka pytań i jeśli to możliwe to poznać na nie odpowiedź co pozwoli mi ustosunkować się i zając rzeczowe stanowisko w tej sprawie

1. jakie "mówcy" i sam autor bloga mają wykształcenie, szczególnie czy jest ono przyrodnicze?

2.czy poglądy które wyrażają są poparte jakimiś konkretnymi argumentami a nie sloganami rzucanymi na wiatr składającymi się z pustych słów?
mam tu na myśli przeprowadzane badania naukowe i wiedzę praktyczną
-
2009/02/26 22:35:42
po prostu chciałbym wiedzieć czy jest w ogóle sens zabierać głos i prowadzić tę dyskusję
-
2009/02/26 23:08:50
AW napisał:
Profesor narzeka, że coraz mniej mamy świerka. To prawda. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie przypuszcza, że wraz z ocieplaniem się klimatu będzie go przybywać.

Dokładnie. U mnie na działce w lesie wyrósł w zeszłym roku cyprys.

Nadlesny napisał:
jakie "mówcy" i sam autor bloga mają wykształcenie, szczególnie czy jest ono przyrodnicze?

A jakie Nadlesny ma wykształcenie w dziedzinie informatyki, że korzysta z internetu i nie wie, że jest coś takiego, jak Wikipedia? :)
pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Wajrak

Ja się przyznam, że o przyrodzie wiem tyle co Doda o twórczości Ionesco. Podkreślam to zawsze i tak często, jak można.
Oczywiście nie będę pisał tekstu deprecjonującego tytuły naukowe, bo to byłby polulizm. Warto jednak przypomnieć jednego profesora leśnika, który uparł się, by wybudować estakadę nad pewną rzeką w północno-wschodniej Polsce i nic a nic nie potrafił pojąć, że nie wystarczą kompensaty.
Przypomne też pewnego projektanta bez uprawnień, który wykazał to, czego renomowane biura projektowe nie potrafiły.

Jak mniemam, przeczytamy zaraz, że las sadzony w rządek jest lepszy, a człowiek narodził się po to, by przyrodę ulepszać, bo bez tego już dawno na Ziemi byłaby pustynia. ;)

Pzdr.
-
2009/02/26 23:27:57
Jeszcze dodam - od wykształcenia ważniejsze jest doświadczenie i praktyka. A także dobry doradca.
Adamie. Pozdrowienia dla Nurii
www.iop.krakow.pl/iop/iop.asp?01020316

Ale ten medal LOP.... eee... tego...
-
2009/02/27 08:45:36
jeżeli chodzi o wykształcenie, to zakres szeroki - kilka fakultetów, proszę odwiedzić mnie na blogu, jeżeli chodzi o "nowoczesną" gospodarkę leśną, to przypomina ona dzisiaj typową produkcję w gospodarce planowej. Ze względu na potrzeby przemysłu nie wykluczam, że tak być przynajmniej po części być musi. Niemniej jednak gdy ten plan, pozysk,syntetyczne myślenie wkracza w resztki zachowanej pierwotnej przyrody trafia mnie szlag. Również nie potrafię zrozumieć dlaczego nie mysli się o odtworzeniu zatartego piękna tam gdzie człowiek je zupełnie zniszczył, chociażby właśnie w Puszczy Nadnoteckiej.
-
2009/02/27 14:36:02
ad robert_c
to proszę podać to doświadczenie i praktykę, bo jak dotychczas widać wiedza jest nie tyle co marna a właściwie żadna i muszę się zgodzić o przyrodzie wie Pan tyle co blond piosenkarka a może i nawet mniej

wracając do posługiwania się internetem
wikipedia nie jest żadnym źródłem miarodajnym i o tym to chyba wie każdy korzystajaacy z internetu,informacje tam zamieszczone nie są do końca sprawdzone i wiarygodne więc o czym my w ogóle rozmawiamy
nie łódźmy się internet to "największe wysypiskoo śmieci"

a jeśli już mowa o Szanownym Panu Profesorze Janie Szyszko, to otrzymał nagrodę im Ettore Majorany "Nauka dla Pokoju" - dn. 17.12.2008r. i czy otrzymał ją za piękne oczy? odpowiedź jest krótka i jednoznaczna : nie! otrzymał ją za badania nad znaczeniem struktury krajobrazu wiejskiego i długofalowych zmian w systemie klimatycznym, a także nad wymianą dwutlenku węgla między ekosystemem i atmosferą. Z uznaniem spotkały się też jego prognozy dotyczące roli lasów i zarządzania krajobrazem w dziedzinie ochrony klimatu, środowiska i bioróżnorodności.

prosiłbym o rozważniejsze zabieranie głosu i poważneijsze podchodzenie do tematu
niech za przykład posłuży ten oto krótki cytat:
dlaczego dzwon taki głośny?
bo pusty w środku!


z nieukrywanym zniecierpliwieniem oczekuję bezpośredniego zabrania głosy przez Pana Adama Wajrak
-
2009/02/27 15:09:08
Jestem tylko biednym maturzystą i skromnym absolwentem szkoly sredniej, ktory w tej szkole śreniej posiadl umiejetnosc czytania ze zrozumieniem i stawiania pytań. No i dlatego tak mnie meczy dlaczego ten grab jest be a sosna i dab cacy dla ochrony przyrody
-
2009/02/27 18:48:18
Nadleśny zaraz pewnie będziesz tu szafował swoim wspaniałym leśnym wykształceniem. Ja jestem absolwentem leśnictwa i muszę przyznać, że kilka lat musiałem "otrzepywać się" z leśnej propagandy jaką tam serwowano. Możemy pogadać więcej na ten temat, jednak na razie nie napisałeś nic konkretnego. Napisz jakie masz wykształcenie skoro wymagasz od innych takiej deklaracji (zasady dobrego wychowania się kłaniają) i możemy kontynuować rozmowę. Jeśli nie chcesz o tym pisać nie zabieraj głosu (jak to sam ująłeś).
-
2009/02/27 19:30:14
Nadlesny
Puszcza Białowieska jest jednym z kilku miejsc w Polsce, gdzie jest jeszcze miejsce na ochrone ścisłą! Nie musimy tam przyrodzie pomagać, obejdzie sie bez nas! I jest to opinia wielu przedstawicieli nauk przyrodniczych w kraju, ba a nawet niektórzy leśnicy " po cichu" tez tak uważają!
Wiesz pewnie jak jeszcze wygladały Bieszczady w latach 30 ub. wieku!Tętniły " ludzkim zyciem" ! A jak jest teraz? Przyroda wspaniale dała sobie sama radę!Choc niestety to " życie" powoli zaczyna tam wracać!
-
2009/02/27 20:10:53
jak login wskazuje wykształcenie leśne dodatkowo zakorzenione w genach
w planach skończenie zootechniki - hodowla zwierząt;
w trakcie zajmowanie się tematyką edukacji przyrodniczo-leśnej

proszę nie odbierać mojego zdania jako próbę nawracania i uświadamiania

przyznaję w kieracie jakim jest PGL LP przydałoby się wielu zmian a sami leśnicy, przyrodnicy i naukowcy są podzieleni co do tematyki ochrony ścisłej w Puszczy Białowieskiej...cdn przepraszam ale jestem padnięty, gdyż od 01:00 stoję na nogach (a tak na prawdę to się słaniam) pozwólcie zregenerować siły (na jutrzejszym polowaniu na drapieżniki a właściwie, spotkaniu w gronie przyjaciół nie po to żeby postrzelać - choć etyka łowiecka to również ciekawy temat może wart poruszenia w przyszłości, w ogóle temat polowania i myślistwa uprawianego przez różnych ludzi) po jutrze postaram się przedstawić cały swój pogląd na owe kwestie i poddać się krytyce
tym czasem

Darz Bór!
-
2009/02/27 20:28:33
ad robert_c
to proszę podać to doświadczenie i praktykę, bo jak dotychczas widać wiedza jest nie tyle co marna a właściwie żadna i muszę się zgodzić o przyrodzie wie Pan tyle co blond piosenkarka a może i nawet mniej


Widzę, że zrozumiałeś to co chciałem przekazać. Czy w szkole leśników uczą też czytania ze zrozumieniem? A może konczyłes szkółkę wielebnego Ojca Dyrektora?

a jeśli już mowa o Szanownym Panu Profesorze Janie Szyszko, to otrzymał nagrodę im Ettore Majorany "Nauka dla Pokoju" - dn. 17.12.2008r. i czy otrzymał ją za piękne oczy?

Jeśli już rozmawiamy o tym panu, to kilka razy miałem wątpliwą przyjemność z nim zamienić kilka słów. Jeśli dla Ciebie jest on "szanowny", to pragnę Cie poinformować, iż błądzisz. A jeśli jesteś uczniem tego pana, to raczej nie możesz powiedzieć o sobie, że jesteś jakoś specjalnie wyedukowany w dziedzinieprzyrody (bo Twój nauczyciel to po prostu kretyn).
Nie wiem za co dostał tą nagrodę. Mam nadzieję, że nie za Rospudę i nie za bajzel jaki narobił w swoim resorcie w przeciągu 2 lat, za opóźnianie wprowadzenia obszarów Natura 2000, za doprowadzenie do tego, że KE skierowała kilka sprawa do ETS przeciw Polsce, za opóźnienie wielu inwestycji drogowych, czy za swoją prywatę w przypadku Wschodniej Obwodnicy Warszawy (i za co wszystko kiedyś mam nadzieję odpowie przed sądem).
Ta nagroda była przyznawana zdaje się na Sycylii. Nie wątpię, że pan, o którym piszemy, ma tam jakieś znajomości, a może i rodzinę... :)

a także nad wymianą dwutlenku węgla między ekosystemem i atmosferą.

Jeśli ten pan to ekosystem, to rzeczywiście wymianę dwutlenku do atmosfery miał sporą.

Z uznaniem spotkały się też jego prognozy dotyczące roli lasów i zarządzania krajobrazem w dziedzinie ochrony klimatu, środowiska i bioróżnorodności.

A nawet typu torfowiska nie potrafił rozpoznać i nie miał pojęcia jak bioróznorodność torfowiska wpływa na ochronę klimatu. Żałosne.

dlaczego dzwon taki głośny?
bo pusty w środku!


Więc może powinieneś się nieco przyciszyć, albo wypełnić.

Pozdrawiam.
-
2009/02/27 20:57:51
Witajcie
Moim zdaniem temat jest dużo poważniejszy i ciekawszy niż dociekanie stopnia wyedukowania i walenie po sobie jak po dzwonach. Dajcie z tym spokój. Skupcie się na sednie sprawy.

Panie Adamie. Nie jestem przekonany, czy chciał Pan powiedzieć właśnie to co Pan powiedział. A rzekł Pan: wolę by Puszcza została obszarem pokrytym spontanicznie rozwijającą się roślinnością leśną . Spontaniczny rozwój roślinności, w sposób niezakłócony, zachodzi na obszarach znajdujących się pod ścisłą ochroną. Czy naprawdę jest Pan zwolennikiem ścisłej ochrony w całej Puszczy? Trochę nie chce mi się w to wierzyć.
Mam też drugie pytanie, a odnosi się ono do poniższej Pańskiej wypowiedzi:
Wygląda mi na to, że "ochrona czynna" w celu zachowania "bioróżnorodność" ma polegać na sztucznym utrzymaniu takiego drzewostanu jaki wydaje się ludziom najwłaściwszy .
Na czym Pańskim zdaniem ma polegać ochrona czynna i jaki jest jej cel w lasach? (oczywiście nie chodzi mi o szczegółowe cele, bo te w różnych miejscach są różne, chodzi o generalia).

pozdrawiam
-
2009/02/27 21:40:52
Wojtku.
Weekend się zaczął. Więc nie dziw się trochę frywolnym tekstom. :)

Pomijając wszystko, ktoś, to nazywa Szyszkę per "szanowny" nie będzie nigdy zasługiwał na mój szacunek. Przez tego człowieka Polska zmarnowała wiele setek milionów złotych, musiano wstrzymać i opóźnić budowę wiele setek km dróg, będąc ministrem w wielu sprawach załatwiał swoje prywatne interesy (wszak nasze bezpośrednie spotkanie tyczyło się właśnie prywaty Szyszki). Wystawił Polske na pośmiewisko na arenie Europejskiej. Dla mnie Szyszko to zwykły kłamca i oszust, a nie naukowiec. Za to czego dokonał będzie pociągniety do odpowiedzialności karnej.
By być naukowcem, nie wystarczy mieć tytuł prof. przed nazwiskiem. Takich naukowców z tytułem prof., czy dr. zeszmaciło się wielu przy hostorii z Rospudą. By być wybitnym naukowcem trzeba mieć jeszcze godność osobistą.

Dziękuję.
-
2009/02/27 21:44:04
Panie Wojtku Pytanie co to znaczy ochrona ścisla? Jezeli powiemy, ze ochrona scisla polega na zaprzestaniu gospodarki lesnej polegajacej na cieciu i sadzeniu to tak, bo ona niczemu tu nie sluzy. Jestem wiec zwolennikiem takiej ochrony na terenie puszczy. Czy ma ochrona scisla ma tez oznaczac zakaz zbierania runa lub pozyskiwania drewna na opal? Tu nie bylbym scisly- bo to nie zagraza charakterowi puszczy i trwa od setek lat Jezeli zalezy nam na lasach jak najbardziej naturalnych w Puszczy to nie mozna chodzic droga na skroty - cos poprawimy i przyspieszymy, zeby bylo bardziej naturalnie, bo nie bedzie.
Teraz czy jestem za ochrona czynna w lasach? Jezeli ona polega na eliminowaniu gatunkow obcych (wczesniej posadzonych) np debu czerwonego lub reintrodukcji gluszca ktory wczesniej byl w tych lasach gluszca to dlaczego nie.
-
2009/02/27 22:24:21
Robert
Mój znajomy profesor na temat Pana Ministra Sz powiedział tak- do 1989r. był to na prawde dobry naukowiec, ale poszedł niestety w polityke i stał sie kiepskim posłem i ministrem, a do tego zapomniał jeszcze co to jest nauka i "bycie" naukowcem !I ja sie pod tym podpisuje!
Pozdrawiam
-
2009/02/27 22:53:48
Panie Adamie. Obaj wiemy czym jest ochrona ścisła, bo mamy ją pod nosem. Nie ma w niej miejsca dla zbierania grzybów i pozyskanie opału. Albo trzymajmy się definicji albo chodzimy na skróty. Proszę być konsekwentnym. Moim zdaniem nie można mówić o ochronie ścisłej i spontanicznym rozwoju lasu z jednej strony, a z drugiej dopuszczać pozyskanie opału. W ten sposób sprawę można doprowadzić do kurizum. Wytnijmy rezerwat ścisły na opał i pozostawmy go przyrodzie, niech las rozwija się na nim spontanicznie, w efekcie otrzymamy kolejny las pochodzenia naturalnego. Ale wszyscy wiemy, że nie o to chodzi.
Z ochroną czynną trochę mi się Pan "ślizga" i moim zdaniem też jest Pan niekonsekwentny. Chce Pan reintrodukować głuszca, który w Puszczy znajduje się na skraju zasięgu i nie ma żadnej pewności czy to właśnie z tego powodu ma się tu obecnie źle, ale sztuczne wprowadzanie świerka - drzewa kluczowego dla dzięcioła trójpalczastego, a również znajdującego się na skraju zasięgu - byłoby już złym zabiegiem. Widzę tu niekonsekwencję. Tym bardziej, że przywracanie głuszca wymagałoby zapewne kolejnych działań podejmowanych przez ludzi w drzewostanach i zwierzostanach, a więc kształtowania ich według najlepszej wiedzy człowieka i pod kątem tego jednego gatunku. Poza tym na czym miałaby polegać np. ochrona sztucznego monolitu sosnowego na siedlisku boru mieszanego? Wprowadziłby Pan tam ochronę ścisłą czy czynną, w postaci przebudowy drzewostanu w kierunku składu gatunkowego znanego z takich samych siedlisk z lasów naturalnych?
A skoro już przy lasach naturalnych jesteśmy. Zna Pan odpowiedź na pytanie dlaczego mimo tak licznego udziału naukowców w dysputach o ochronie Puszczy, badacze do tej pory nie zinwentaryzowali lasów naturalnych w Puszczy Białowieskiej? Zarzut dotyczy w takim samym stopniu badaczy opowiadających się za ochroną w postaci parku narodowego, jaki i tych, którzy chcieliby utrzymać gospodarcze wykorzystanie Puszczy.

-
2009/02/27 23:12:10
toż to nie kto inny ale pan Szyszko wydał zezwolenie na odstrzał słonki w trakcie lotu godowego. Już za to należałoby mu odebrać wszystkie tytuły. Natomiast nawiązując do dyskusji niestety człowiek tak zdegradował środowisko, że jego odtworzenie i przywrócenie mu pierwotnego kształtu nie może się obyć bez udziału tegoż niszczyciela. Ale robić to może wrażliwy artysta i miłośnik przyrody podparty naukową wiedzą, nie zaś urzędas choćby nie wiem z jakimi tutułami i co najwyżej tą wiedzą napompowany niczym balon, gdy go przekłuć nie zostanie nic.
-
2009/02/27 23:40:03
Panie Wojtku
Jak Pan chce to mozna to nazwac ochrona jakas inna. Opal byl tu pozyskiwany zawsze i szczerze mowiac wydaje mi sie, ze lepiej jest jak sie wytnie i nie posadzi niz wytnie potem przeorze i w koncy posadzi. Ingerencja nieco mniejsza. Rezerwat scisly i pare innych miejsc zostawil bym w spokoju. Wiekszos mozna by zapewne zostawic, bo zapotrzebowanie na opal tu jest coraz mniejsze.
Czy ja pisalem o gluszczu w PB, czy ogolnie? To byl taki przyklad, bo pytal Pan o lasy, a nie o Puszcze. Zreszta gluszczec to ciekawa sprawa - chyba najbardziej potrzebowal jezeli juz to zupelnego wylaczenia olbrzymich polaci lasu z wszelkiego uzytkowania. Jak Pan mysli dlaczego na Bialorusi w PB jest a u nas nie ma? No i z tym krancem zasiegu to Panie Wojtku bym uwazal wszystkie zrodla podaja wystepowanie od Atlantyku po Ural (ps za Uralem jest inny podgatunek) i Puszcza PB nie pasuje tu do "krancu zasiegu" - ktos tu Pana zle poinformowal, a tu Panie Wojtku czytac trzeba jak najwiecej. Jakby Pan czytal to by Pan wiedzial, ze sa populacje w Rosji, czyli na wschod od PB, w Tatrach czyli na poludnie, i na zachod w Hiszpanii i Niemczech, a nie tak dawno nawet w Blegii byly. Gospodarka lesna i polowania go wykonczyly - Polska Czerwona Ksiega i Monografia Gluszec p. Zawadzkich to tak na poczatek polecam.
a do swierka i trojpalczastego wrocimy, bo to Panie Wojtku ostatnio moj ulubiony ptaszek.
A co Pan rozumie przez inwentaryzacje - wydzielenia lesne?
-
2009/02/28 11:56:15
Chciałbym zwrócić szczególną uwagę komentujących na jedno pytanie w tym całym zakłamanym wywiadzie (4 zakładka)

Profesorek dr hab. Bogdan Brzeziecki jest członkiem zespołu powołanego przez Dyrektora Generalnego LP, który "opracował propozycję rozwiązania sytuacji Puszczy Białowieskiej" (czytaj : opracował sposób zablokowania powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego)

Na pytanie Wojciecha Sobocińskiego jak ocenie sytuację że minister będzie sie starał powiększyć park narodowy o część Lasów Państwowych, odpowiedział następująco:

"... Stopniowe ustępowanie leśników, włączanie kolejnych fragmentów lasu do obszarów chronionych. Uważam że to błąd ponieważ wkładane w Puszcze pieniądze nigdy nie zostaną odzyskane. Poza tym istniejąca od lat sytuacja jest nietrwała,
a tylko trwałe rozwiązania mogą zapewnić właściwą ochronę różnorodności i jednoczesny dochód z gospodarki. To co sie dzieje jest pozbawione sensu, ponieważ sadzenie przez leśników dębów czy sosen po to, by w przyszłości służyły wyłącznie grzybom, owadom czy innym organizmom jest nieporozumieniem. To nie jest rola gospodarki leśnej. "

Ten psedonaukowiec świetnie ujął co tak naprawdę boli leśników, po pierwsze KASIORKA, po drugie KASIORKA, po trzecie KASIORKA!
Tak wiec jedyny prawdziwy powód żeby ostatni nizinny naturalny las w Europie był chroniony zaledwie w kilkunastu procentach, wynika z faktu żeby strumień KASIORKI nadal płynął do garstki leśników. Najbardziej żenujące jest to interesy niewielkiej grupki ludzi są ważniejsze niż ochrona dziedzictwa przyrodniczego Polski (jak i chyba Europy).

PS do Wojciecha Sobocińskiego - ależ sobie Pan znalazł "autorytet" , tylko pogratulować...
-
2009/02/28 23:27:58
Panie Adamie.
Tu nie chodzi o to czy ja chcę jakoś nazywać pewien typ ochrony, czy nie. Są definicje i trzymajmy się ich. Moim zdaniem na tym polega jeden z głównych problemów ludzi, którzy rozmawiają i decydują o losach Puszczy, używają tych samych słów i pojęć, ale rozumieją co innego. To po pierwsze. Po drugie, niby zapotrzebowanie na opał coraz mniejsze, ale zapewne słyszał Pan o rosnących kłopotach z jego zakupem. Nie wnikam w celowość/przypadkowość tego stanu. Zwracam jedynie uwagę na to, że mówienie dziś o bezproblemowym pozyskaniu opału z parku narodowego, gdy będzie obejmował całą Puszczę, jest dla ludzi niewiarygodne. Szczególnie w sytuacji, gdy parku nie ma, a opału brakuje. Wie Pan jacy są ludzie i jak prosty bywa ich tok rozumowania.
Za wykład o głuszcu dziękuję i wybaczy Pan nie będę nazbyt gorliwie korzystał z przekazanej w nim wiedzy. Radzę przeczytać dokładnie źródła, które mi Pan zasugerował, szczególnie to drugie (polecam też mapkę występowania, z której jasno wynika, że Polska leży na skraju zwartego zasięgu tego gatunku, dalej są tylko populacje izolowane). Ot, ma Pan kolejny przykład jak różnie można rozumieć te same słowa i obrazki.
W tym momencie nie jest ważne jek ja i Pan wyjasniamy sobie pojęcie "inwentaryzacji". Inwentaryzacja lasów naturalnych jest postulatem przeprowadzenia pilnych badań, zgłoszonym przez jednego z bardziej znanych białowieskich naukowców w trakcie prac zespołu powołanego przez dyrektora Lasów Państwowych. W ostatecznym brzmieniu wygląda on tak: Wykonanie inwentaryzacji lasów naturalnych i zbliżonych do naturalnych oraz gatunków cennych (...) . Jako obywatel czuję duży dyskomfort, że tyle mówi się o walorach Puszczy, a te najważniejsze fragmenty lasów wciąż nie są znane nawet naukowcom, co zresztą wydaje mi się dziwne. Gdy jakiś czas temu inny białowieski profesor w swoim opracowaniu wskazał, które jego zdaniem fragmenty Puszczy są pochodzenia naturalnego, podniósł się wielki krzyk, że zaniżył, ukrył, przyjął tendencyjną metodykę itp. Czyli jednak coś było wiadomo, skoro krytykowano. Czemu dzisiaj znowu nie wiadomo?

Mam też pytanie do lubie_dziewczynki, choć sposób wypowiedzi tej osoby bardzo mi nie odpowiada i najchętniej w ogóle bym ją ignorował. Nurtuje mnie jednak pewna sprawa, dlatego zapytam. Co zakłamanego jest w rozmowie, którą Pan Adam tu wkleił?
-
2009/03/01 01:08:03
Panie Wojtku
1) Dobrze - jestem za ochrona scisla na jak nawiekszym obszarze. Moze nawet na calosci - drewno niech pochodzi z lasow wokol puszczy. Co do definicji to i Pan i ja wiem, ze nie ma tu scislej definicji bo rezerwaty Lasy Naturalne PB niby sa scisle, chodzic tam nie wolno, grzybow zbierac nie wolono, a wiechac LKT by zarabac swierki z kornikiem wolno
2) Klopoty z kupnem drewna opalowego wynikaja z arogancji Lasow Panstowych, ktore owszem jak trzeba sie bylo bronic przed parkiem to podpuszczaly ludzi - bo nie bedzie opalu. Tacy byli kurcze obroncy miejscowej ludnosci a jak sie juz obronily to stwierdzily, ze nie oplaca sie im sprzedawac po 5,10 czy 15 metrow baci czy dziadkowi tylko od razu wieksze ilosci wiekszym odbiorcom i nie bawic sie w handel detaliczny. Jak Kuba Medek z GW bialostockiego zrobil afere to juz nie ma klopotow z drewnem i juz chlopcy nie wydzielaja po 5 metrow
3) co do gluszca to dobrze jest czytac, a nie patrzec tylko na mapki. Polecam rozdzial 4.2 z pracy Zawadzkich i rodzial 9.1 to Pan sie dowie skad te populacje takie poszarpane - bo im las wycieli
4) dotychczas i to byl naukowy konsensu przyjmowano, ze drzewostany ponad 100 letnie sa naturalne. Oczywsicie kwestionuje to prof Sokolowski, ale prof Sokolowski znany jest z tego, ze robi o co go wladza poprosi, a nawet wiecej np. Rospuda. Nie wiem po co Dyrektor Generalny LP powolal zespol skoro juz raz jeden Dyrektor wprowadzil moratorium na 100 letnie drzewostany, a inny je oczywiscie odwolal i tak w kolko Panie Macieju
5) dawalm sie Pan wodzic za nos w wywiadzie. Mi jest przykro, ze tak latwo. Dlaczego Pan nie przycisnal Profesora i dlaczego jako czytelnik nie dowiedzialem sie dlaczego grab jest be, i wiele wiele innych rzeczy. Przytoczne tu nie damy zjesc posadzonych przez nas debow grzybom mozna skwitowac tylko: to nie sadzcie i wynocha. Ten las nie potrzebuje sadzenia i rabania by posadzic. To bardzo proste. W jednym miejscu Profesor Panu mowi, ze pewne gatunki gina wide pachnica i nie ma sie co przejmowac, ze je gospodarka lesna wykancza o innych Panu opowiada, ze trzeba o nie walczyc np swierk. I jakos tak sie dziwnie sklada, ze ta walka o gatunki zbiega sie z intersami LP. Nie wiem jak Pan, ale ja nie lubie jak ktos mnie traktuje jak idiote
-
2009/03/01 09:53:45
Zabieram glos odnośnie nadleśnego. Chodzi mi o stwierdzenie "populacja izolowana". Czy np. jeśli rak rzeczny lub stawowy występuje punktowo w niewielkich populacjach to znaczy, że jest gatunkiem obcym. A jeszcze w połowie lat 80-tych masowo występował w południowej Polsce. Czy jeśli w Dunajcu nie spotyka się troci wędrownej a w Wiśle na wysokości Krakowa jesiotrów, poławianych tam masowo w połowie 19. wieku to są to gatunki obce. A może ryś i wilk to też obce gatunki bo izolowane. Słyszał Pan o takim słowie jak antropopresja? Z przykładem głuszcza wypunktował Pana Adam Wajrak. Dziwne, że myśliwy a tak podstawowych mechanizmów (antropopresja) nie rozumie.
-
2009/03/01 09:55:46
Przepraszam: miało być odnośnie Wojtka Sobocińskiego
-
2009/03/01 10:46:44
@ Wojciech Sobocinski
Pan oczywiscie nie pytal profesora o pachnice tylko o owady, ktorych stanowiska znalazla Pracownia. Napisalem o pachnicy, bo wiem, ze to po prostu jeden z gatunkow ktore zostaly znalezione.