Blog > Komentarze do wpisu
Weto w sparwie parków to nie dialog
Prawo samorządów do wetowania powiększania lub tworzenia parków narodowych zapisane w ustawie o ochronie jest głęboko antydemokratyczne i niemoralne. Pora je zmienić.

Jak to, czy ludzie, lokalne społeczności nie powinny mieć prawa do zabierani głosu w sprawach które ich dotyczą?  Owszem, ale nie może być to postawione na głowie jak jest obecnie. Samorządy mogą zablokować tworzenie parku narodowego na terenach prywatnych i samorządowych, co jest zrozumiałe ale też z  zupełnie niejasnych powodów na terenach skarbu państwa, czyli na takich które nie są ich własnością.
Jak to las nie należy do mieszkających tu ludzi? Cóż to za herezja?

Na chwilę zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie, że na terenie gmin Hajnówki, Białowieża albo Narewka nie ma lasu tylko wielki kombinat hutniczo górniczy, należący do skarbu państwa. Skarb państwa postanawia go sprywatyzować, albo przekształcić w spółkę akcyjną. Czy nie wydawało by się co najmniej dziwne, że gmina Białowieża mogła by zablokować prywatyzację? Dziwne prawda.  No właśnie. Teoretycznie nie powinno być różnicy między lasem skarbu państwa stocznią, hutą albo kopalnią, ale jest. I jest różnica w traktowaniu samorządów. Samorząd Gdyni nie może zablokować prywatyzacji stoczni, Lubina sprzedaży akcji KGHM Polska Miedź, a Warszawy nic nie mógł w sprawie Huty Warszawa. Za to samorząd Hajnówki, Białowieży albo Narewki może odmówić państwu prawa do zmiany statusu własności skarbu państwa jaką jest należący do tego państwa las.

- Tu chodzi o pracę ludzi -  powie ktoś. Chwileczkę to w hutach, kopalniach, PGRach  nie pracują ludzie? Wydawało mi się, że prawa pracowników chroni się programami osłonowymi, nie wetem. Skoro wśród polityków są dobrzy wujkowie tacy jak poseł Rober Tyszkiewicz z PO, gotowi tego prawa bronić to czekam na ich krok następny i rozszerzenie go na inne własności skarbu państwa!

Nigdy do tego nie dojdzie, bo różnica między hutą, a lasem jest taka, że w hucie nie ma na co polować. Za wetem samorządów nie stoi troska o lokalną ludność, ale o interesy lobby leśno-łowieckiego. To parlamentarzyści z nim związania wymyśli pod koniec lat 90, że "schowają się" za wetem samorządów. Dziś to lobby dzielnie walczy o swoje interesy. To nie przypadek, że ministrowi środowiska Andrzejowi Kraszewskiemu "udało" się za 75 mln złotych "wynegocjować" z samorządami Puszczy Białowieskiej włączenie do parku narodowego rezerwatów na terenie których od dawna nie wolno rąbać i polować. To tereny z punktu widzenia tej grupy już bezużyteczne. Minister uzyskał park narodowy w trzech kawałkach, o karykaturalnych granicach, który dobrze nie może funkcjonować i który ani na milimetr nie poprawił ochrony puszczy.

Taki jest efekt dialogu w którym jedna strona może wszystko, a druga nic. W którym jedna strona może powiedzieć: "nie bo nie". Dialogu sprzecznego, wbrew temu , co twierdzi wójt Narewki Mikołaj Pawlicz z Europejską Kartą Samorządu Lokalnego. To krótki dokument i warto go przeczytać. Owszem nakazuje konsultować z samorządami decyzje ich dotyczące, ale w żadnym ze swych punktów nie daje im prawa weta.

Nie ma w Polsce instytucji, która by miała aż tak silne weto jak samorządy w sprawie parków. Nawet weto prezydenta, czyli kogoś wybranego w wyborach powszechnych może zostać zakwestionowane przez sejm. Weto samorządów w sprawie powiększenia lub rozszerzenia parków jest niepodważalne i ostateczne. Większość obywateli, instytucje państwa nie mogą z nim zrobić nic.  Zupełnie tak samo jak większość nie mogła zrobić nic z niechlubnym liberum veto z czasów upadku naszego państwa. Weto samorządów ma takie same skutki dla ochrony przyrody, która powinna być strategicznym celem państwa jak tamto miało dla ówczesnej Rzeczpospolitej. Od 10 lat nie powstał żaden nowy park narodowy, choć każdy wie, że kilka miejsc na to zasługuje. Pora z tym skończyć, również  dla dobra samorządów. Niech bronią swych racji,  jeżeli je mają, rzeczowymi argumentami, a nie wetem które wyklucza dyskusje.

wtorek, 31 sierpnia 2010, adam.wajrak

Polecane wpisy

  • Drogowcy: Wszystko przez tę ekologię!

    Będzie problem z budową dróg i oddaniem ich w terminie. I to poważny. Mogę to przepowiedzieć ze stuprocentową pewnością. Tak jest zawsze gdy drogowcy zaczynają

  • Ty polski bocianie zacofany!

    - Można promować Polskę jako kraj nowoczesny bez bocianów i folkloru - mówią twórcy z Platige Image, którzy przygotowali billboardy i animacje na berlińskie tar

  • Łosie nad Biebrzą, czyli o niepokoju

    Byłem przekonany, że do sprawy "naukowego" odstrzału łosi z unikalnej biebrzańskiej populacji nie będę musiał wracać. Dość jasno napisałem co o tym my

Komentarze
2010/08/31 20:59:30
Panie Adamie całkowicie się z panem zgadzam.

Ostatnio uznałem że spór o puszcze i parki to spór o władze leśników nad politykami/urzędnikami myśliwymi.
Leśnicy mogą dawać zlecenia w puszczy miejscowym firmom. Mogą także sprzedawać im drewno.
Leśnicy mogą zapraszać na polowania polityków, urzędników myśliwych, dzięki czemu mogą nagradzać ich za preferowane działania.

Obecny układ jest korupcjogenny.

Pozdrawiam
Kuba
-
2010/09/01 03:40:48
Świetny tekst.
-
2010/09/01 08:30:03
Dodam jeszcze, że przeciw powoływaniu nowych parków i powiększaniu starych są "pracownicy skarbu państwa" - leśnicy nie tylko pracujący na danym terenie ale również pozostali i tego nie rozumiem. Pierwszym chodzi o posady i kasę a pozostałym?
-
2010/09/01 20:41:24
jszs
Pozostałym nie zależy dlatego, że większości ludzi przyroda jest synonimem lewactwa, komunizmu i przeszkodzie w rozwoju. Poza tym ludzie myślą, że zasoby ziemi są nieograniczone
-
sayitagain
2010/09/02 10:15:07
Powinno to się w papierowej "Gazecie" ukazać, by miało szerszy zasięg.
-
2014/10/02 15:22:32
No proszę, okazuje się że nawet w lesie mozna zrobić przekształcenie spółki. Choć trochę mnie martwi, że lasy i parki traktuje się podobnie jak zwykłe budynki. No, może nie tak podobnie bo z twojego wpisu wynika, że lasy można potraktować trochę bardziej przedmiotowo.