Blog > Komentarze do wpisu
Mamy więcej wyciągów niż niedźwiedzi

   

  Chodzę po Bieszczadach. Musiałem nieźle się napocić, ale widziałem sóweczkę, dzięcioła białogrzbietego, i trójplaczastego zaledwie z kilku metrów. Codziennie trafiam na tropy, wilków i czasami na tropy rysia lub niedźwiedzia. Niestety na wątrobie leży mi Kamil Durczok. Gdy przeczytałem jego felieton w Polska The Times to się wkurzyłem. Ekolodzy zamordowali Szczyrk i Zakopane? Jak tak można pisać!!! Stanowczo Kamilowi Durczokowi odpowiedział na swoim blogu, i to dwa razy  Michał Olszewski z Tygodnika Powszechnego. Michał odpowiedział, znakomicie, emocjonalnie, bo felieton Durczoka  też był emocjonalny. 
 
Niestety nic mi nie przeszło i Durczok męczył mnie dalej. Męczył mnie bo, to nie tylko o Durczoka chodzi. Myślę o typie człowieka, który wychodzi przed swoją daczę, albo biedną chatę patrzą przed siebie i widzi ogromne góry i wspaniałe stoki. Widzi oczyma wyobraźni wyciągi i wypożyczalnie quadów. Och wystarczy wyciąć tylko kawałek lasu (i tak żre go kornik), poprowadzić drogę, dociągnąć wodę i sieknąć armatki, no bo ze śniegiem dość słabo w ostatnim czasie. On chce mieć jak w Szwajcarii, Dolomitach. 
 
 Jak takiemu człowiekowi tłumaczyć, że już dość.  Można mu mówić, żeby sobie spojrzał na mapę. Że trudno porównywać Polskę ze Słowacją, bo na Słowacji góry zajmują 60 proc. powierzchni kraju, że nasze Karkonosze to jedna trzecia tego co w Czechach. Nasze Tatry to jedna trzecia (niektórzy mówią jedna czwarta) całych Tatr. A wskazywanie na kraje alpejskie to już jakieś zupełne nieporozumienie, bo całe Tatry razem ze słowackimi mają około 785 km kw, podczas gdy Alpy z 220 tysiącami kilometrów kwadratowych są niemal trzysta razy większe. Alpejskie przełęcze są wyżej niż najwyższe szczyty Tatr. 

 Jakie jeszcze obrazowe porównanie dla takiego kogoś znaleźć? Nie wiedziałem. Punkt zaczepienia znalazłem w felietonie Durczoka. Oburza się, że ekolodzy zablokowali budowę wyciągu, a raczej trzech wyciągów w gminie Ujsoły w Beskidzie Żywieckim. To prawda. Ten wyciąg został oprotestowany przez dwie poważne organizacje Pracownię Na Rzecz Wszystkich Istot oraz Stowarzyszenie dla Natury ”Wilk”.  I nie chodzi bynajmniej o żaby ”żaba ruchwaki”, które zostały wymyślone przez Durczoka by ośmieszyć ekologów. Chodzi o rysie, wilki, głuszce i niedźwiedzie, które ten wyciąg wygoni z domów, by ktoś mógł poszaleć na nartach.  Rejon, na który miałby oddziaływanie wyciąg to prawdopodobnie najważniejsze miejsce gawrowania niedźwiedzi w Beskidzie Żywieckim. No właśnie niedźwiedzie. Wiecie państwo ile ich żyje w Polsce? Nie więcej niż sto. Wszystkie w górach. A to oznacza, że jest ich tam mniej niż wyciągów. To jest prawdziwy obraz tego co mamy. I dlatego, dla spokoju jednego niedźwiedzia warto zatrzymać budowę niejednego wyciągu. 

piątek, 04 lutego 2011, adam.wajrak

Polecane wpisy

  • Drogowcy: Wszystko przez tę ekologię!

    Będzie problem z budową dróg i oddaniem ich w terminie. I to poważny. Mogę to przepowiedzieć ze stuprocentową pewnością. Tak jest zawsze gdy drogowcy zaczynają

  • Ty polski bocianie zacofany!

    - Można promować Polskę jako kraj nowoczesny bez bocianów i folkloru - mówią twórcy z Platige Image, którzy przygotowali billboardy i animacje na berlińskie tar

  • Parki ministra Kraszewskiego

    Chciałbym wierzyć, że minister środowiska Andrzej Karszewski kocha Puszczę i zależy mu na jej ochronie. Problem w tym, że minister robi wszystko by mnie z tego

Komentarze
2011/02/04 21:29:46
Smutne to.
-
2011/02/04 23:05:27
Ale fotografia za to wyborna. Nie dziwię się, że dyrektor Tatrzańskiego zazdrości :)
-
2011/02/05 06:32:11
Najwięcej szkody przyrodzie przynoszą właśnie tacy ludzie jak K.Durczok.
To napiszą coś do jakiejś gazety ,to palną coś głupiego w telewizji.
zdaję sobie sprawę, że przyroda w końcu poniesie porażkę z cywilizacją
ale niech nie przyśpieszają tego ludzie tacy jak K. Durczok.

A Panu dziękuję za artykuły o przyrodzie ,oby takich ludzi jak p,Wajrak było
jak najwięcej.
-
2011/02/05 11:20:36
Durczok wszystko wie najlepiej bo jest panem z tv. Najlepiej gotuje, jest super ekonomistą ale jego dzieci zwięrzęta widzą tylko w zoo bo tato chce na narty.....
-
2011/02/05 12:22:14
"Chodzi o rysie, wilki, głuszce i niedźwiedzie, które ten wyciąg wygoni z domów, by ktoś mógł poszaleć na nartach"

Miłego patrzenia na rysie - podczas kiedy moje pieniądze zasilą gospodarkę Austrii lub Słowacji.

A propos Bieszczad, w latach 80-tych był projekt stworzenia wioski narciarskiej. Projekt padł, prawdopodobnie z powodów ekonomicznych, ale ekolodzy też mieli swój udział w tym. Polska wschodnia była prymitywna, ale z takim podejściem do życia pozostanie prymitywna. Turystów chcących odwiedzać całkowitą dzicz nie jest aż tak wielu, a konkurencja ogromna.
-
2011/02/05 13:14:25
Co do jednego się zgadzam, jak ktoś mieszka jako przyjezdny w Teremiskach to utrzymanie kontaktu z miejscowymi wymaga częstego spożywania substancji, które tę wątrobę osłabiają. Tylko tym można tłumaczyć zacietrzewienie z powodu jednego tekściku. Nie wypada komuś uprawiającego od 20 lat zwód dziennikarza nie znać zasad gatunku jakim jest felieton - przesady i skrajnego subiektywizmu.
Co do meritum to znów bezsensowne porównanie "ile procent" jakiegoś terytorium ma ten czy ten kraj. A w Holandii - panie Wajrak - gór jest tylko 1 procent. W okolicy Valkenburg. I też są tam wyciągi. Czy Holendrów nie stać żeby pojechać w pobliskie Ardeny czy Wogezy? I proszę nie mówić mieszkańcom polskich Beskidów żeby ich klienci wyjeżdżali na Słowację. A tym z nad Bałtyku żeby wyjechali nad Pacyfik, a tym z Mazur do Finlandii itp. Tak Pan nikogo do swoich racji nie przekona a tylko zwiększy u niektórych poziom złości na ekologów. To zwyczajna arogancja, która - nie dziwne - rodzi później równie agresywne przeciwreakcje.
Co do samej szkodliwości wyciągów - zgoda, stanowią techniczny wtręt w krajobraz. Trzeba wyciąć ileś tam lasu, postawić słupy. A w innym artykule czytałem jak to dobrze bobry robią lasom że je przerzedzają, i jak się przez to zwiększa różnorodność np. entomofauny.

Zaś co do wymienianych jednym tchem gatunków - niedźwiedź, wilk, głuszec - czy są rzeczywiście jakieś rzetelne naukowe dane, że budowa wyciągów powoduje straty w ich populacjach? Np. porównanie jakiegoś pasma na Słowacji czy w Rumunii przed i po zagospodarowaniu turystycznym, z jakimś istotnym spadkiem liczebności? O ile wiem wszystkie te zwierzęta były niegdyś gatunkami łownymi, tępionymi itp. i dlatego nie ma wilków i niedźwiedzi w Alpach. A nie z powodu uprawiania tam sportów zimowych. Zostały wybite znacznie wcześniej. Żyją za to w większej liczbie we innych krajach karpackich - na Ukrainie i w Rumunii, gdzie do spraw ochrony środowiska podchodzi się z daleko większą nonszalancją niż u nas. Coś nie widzę tu korelacji.
Stąd też dowcip Durczoka o żabkach ruchawkach może być jak najbardziej na miejscu. Bo równie nierealne jak owe żabki ruchawki mogą się okazać wasze teorie o szkodliwości narciarstwa.
-
2011/02/05 13:21:36
Kaczka jak ktos chce miec warunki jak nad Pacyfikiem, to niech zmyka nad Pacyfik, a jak ktos chce miec takie jak w Alpach to w Alpy. Stawianie rzadania by w Beskidach, albo Tatrach bylo jak Alpach, a nad Bałtykiem jak nad Pacywfikien jest malo realistyczne:) A badan dotyczacych wplywu infrastruktury na niedzwiedzie, kuraki itp jest masa sakandynawskich i alpejskich
-
2011/02/05 13:28:11
Taki pierszy z brzegu link www.swissinfo.ch/eng/Home/Archive/Winter_sports_fans_threaten_alpine_fauna.html?cid=5765774
-
2011/02/05 13:38:47
Popieram zdecydowanie sprzeciw takim durnym artykułom .Niestety coraz częściej tzw." CELEBRYCI "chcą czymś zabłysnąć bo gdy jest zbyt długo o nich cicho to zaczynają się dusić /a tu stół w studio już jest codziennie czysty/.Do reklamy nie każdego chcą wziąć ,albo za mało płacą .Najbardziej by chcieli mieć taki stok na własność /by pleps się nie pałętał /i to z prywatnym widokiem .Niestety jest już wiele takich miejsc na Naszych Mazurach gdzie są zablokowane drogi dojazdowe do brzegów jezior,bo jakiś ....kupił tam działkę i zbudował pomost z tablicami zakazu wstępu mimo że jest to sprzeczne z prawem.Najwyższy czas zablokować w rozsądny i zdecydowany sposób zapędy "biednych nowobogackich" bez względu na nazwisko.
-
2011/02/06 00:00:52
Absolutnie się zgadzam! Też artykuł Durczoka uważam za debilny. Jedna stacja narciarska we Francji jest większa niż całe polskie Tatry. Jeżeli wystarczy zbudować wyciągi żeby pojawiły się góry, to ja proponuję zbudować nad Bałtykiem miasteczka hotelowe na wzór Egiptu, bo przecież też mamy plaże to po co do Egiptu latać. Zagłębiem narciarskim nigdy nie będziemy, natomiast krajem wyjątkowej i niezniszczonej natury - jeszcze mamy szansę. Szkoda ją zmarnować tylko dlatego że się komuś nie chce na Słowację jechać.
-
mkaczka
2011/02/06 16:33:26
observator_natan: w sumie miałby pan rację, gdyby budowę tych wyciągów finansował budżet państwa z powodu bzdurnego widzimisię polityków. Ale o ile wiem chcą to inwestować prywatni inwestorzy, a zatem jest potencjalne zapotrzebowanie społeczne na to żeby jeździć akurat w Beskidy a nie w Alpy cz do Egiptu. I trzeba to wziąć pod uwagę i starać się znaleźć kompromis.
-
rattir
2011/02/07 17:38:55
LMBLMB może przeprowadź się do Austrii albo Słowacji, skoro tak Ci się tam podoba.
-
2011/02/07 19:52:22
Jak nie patrzec nasza dzialalnosc ma wplyw na przyrode. Ale takie pytanie. Gdyby na szczycie gory/gor chciano ustawic "wiatraki" produkujace prad i w celach ich obslugi nalezaloby wyrabac droge przez las, czy rowniez by protestowano ( mamy wiecej "wiatrakow" niz niedzwiedzi)?

Pozdrawiam
-
2011/02/09 12:44:36
@ Van pewnie, ze by protestowano gdyby te wiatraki stawiac w np ostoi orlika krzykliwego - i sa takie historie w Beskidzie Niskim. Z wiatrakami, wyciagami i roznymi inwestycjami jest tak, ze mozna je stawiac tam gdzie zagrazaja przyrodzie i tam gdzie nie zagrazaja. W Polsce buduje sie calkiem sporo wyciagow gdzie nikt nie protestuje, bo nie zagarzaja przyrodzie
-
2011/02/09 13:39:15
@ Adam Wajrak
Sadze, ze sednem tej dyskusji nie jest problem budowy "tego lub owego" w miejscach, ktore wymagaja "specjalnej opieki" - mam na mysli nie tylko rezerwaty lub parki ale tereny, gdzie przyroda oferuje nam cos wyjatkowego ( dobrym przykladem jest Panski wpis o Losiach ). W wyniku komercjalizacji wielu aspektow naszego zycia, skomercjalizowany zostal nasz kontakt z przyroda. W efekcie, zwolennik sportow zimowych nie widzi konfliktu miedzy przyroda a wyciagiem narciarskim wybudowanym w przecince lesnej ( mamy "dobre" polaczenie potrzeb spolecznych z "obcowaniem" z przyroda) zas zwolennik generowania pradu z wykorzystaniem wiatru nie dostrzega faktu, ze krajobraz upstrzony setkami wiatrakow jest przejawem zanieczyszczenia srodowiska ( mamy "dobre" polaczenie "czystej" energii z przyroda). Osobiscie zgadzam sie z Panem, ze przyroda przegrywa z aspektami komercyjnymi naszego zycia z oplakanymi skutkami.


Pozdrawiam
-
2011/02/09 15:41:51
MKACZKA

w sumie miałby pan rację, gdyby budowę tych wyciągów finansował budżet państwa z powodu bzdurnego widzimisię polityków. Ale o ile wiem chcą to inwestować prywatni inwestorzy, a zatem jest potencjalne zapotrzebowanie społeczne na to żeby jeździć akurat w Beskidy a nie w Alpy cz do Egiptu. I trzeba to wziąć pod uwagę i starać się znaleźć kompromis.

Czy to znaczy, że inwestor prywatny nie niszczy przyrody, a państwowy niszczy? Nie rozumiem związku? Jakie dla kondycji przyrody ma znaczenia forma własnościowa inwestycji? Liczą się fakty. A te są takie, że z przyrodą jest coraz gorzej w Polsce i na całym świecie i to pomimo kompromisów, na które Pan się powołuje. A jest gorzej ze względu na ekspansywność człowieka, nie po to by przeżyć, jak kiedyś, ale dla jego wygody i zachcianek. I dlatego jestem za tym aby ludzie jeździli w Alpy i do Egiptu, a polską przyrodę zostawili w spokoju dla przyszłych, mądrzejszych i rozsądniejszych, miejmy nadzieję, pokoleń.
Pozdrawiam
-
2011/02/09 22:26:14
www.wysokieobcasy.pl/kanada/1,111834,7552858,Igrzyska_biale_i_zielone.html
to jest znakomity komentarz do poglądów pana Durczoka (pomijam epitet z szacunku dla pana Wajrak)
-
2011/02/10 05:21:27
@ jezn

Jesli jeszcze dodac informacje o zabijaniu psow po igrzyskach to powyzszy artykul jest raczej w zgodzie z artykulem p. Durczoka. Zapomnijmy o listkach figowych w stylu co zrobiono by przyrodzie bylo dobrze. Pytaniem zasadniczym jest, czy akurat igrzyska musialy byc organizowane w pieknym zakatku swiata? Badzmy konsekwentni - igrzyska olimpijskie sa takim samym "zniszczeniem" srodowiska jak owe wyciagi, o ktorych dyskutujemy. Komercjalizacja zycia i przyrody klania sie pieknie.

Pozdrawiam
-
2011/02/10 13:17:59
vandermerwe,

Olimpiady, szczególnie zimowe, szkodzą przyrodzie. To jest fakt. Ale faktem jest również, że jakaś tam świadomość istnieje. Dlatego są te listki figowe, zmniejszające nieznacznie negatywny wpływ człowieka na środowisko.
Czy gdyby olimpiadę organizowano w Zakopanem, a nie w Vancouver, ktoś by się przejmował ekologią, zmniejszaniem negatywnego wpływu na Tatry? Wątpię. Gdyby w Zakopanym igrzyska miałyby mieć taki charakter jak w Vancouver to Durczok z wściekłości wzywałby publicznie do krucjaty przeciw ekologom, przyrodnikom, dyrekcji TPN, a towarzyszyłby mu zapewne Ałuś Bachleda oraz ogromne grono biznesmenów, polityków i dziennikarzy.
Zresztą zobaczymy Soczi w kontekście dzikiej przyrody kaukaskiej.
Nawet w ramach komercjalizacji przyrody istnieją ogromne różnice światopoglądowe
Widać to na przykładzie choćby Vancouver. Komercjalizacja życia i przyrody jest faktem. Ekologia służy technokratom i powiem to otwarcie - niszczycielom przyrody - wyłącznie jako hasło marketingowe i medialne. Nic poza tym. Zarówno na Zachodzie jak i w Polsce. Różnica jednak jest taka, że na Zachodzie zaczynają sobie zdawać sprawę ze swoich działań, a w Polsce króluje jeszcze mentalność Durczoka, a więc co ja z tego będę miał oraz płacę i wymagam.

Pozdrawiam
-
2011/02/18 13:22:34
Polska ma "niewłaściwą" stronę gór dla rozwijanie narciarstwa zjazdowego, wymagającego dużej ilości śniegu na odkrytych stokach. Niewłaściwą klimatycznie. Halny zostawia opad po stronie słowackiej lub czeskiej, po naszej - jest już suchy i ciepły wiatr. Bazowanie na sztucznym naśnieżaniu to wyższe koszty utrzymania infrastruktury dla narciarzy i wspomniane wyżej suche i ciepłe wiatry. Nie za wiele sensu ekonomicznego. Ale turystyka zimowa, narciarstwo biegowe, wycieczki konne, itp. - czemu nie?! Jak zarabiać, to z głową, a przy okazji przyroda dla wspomnianej wyżej turystyki się ostanie. Także letniej - bo widok nagich zniszczonych stoków odstraszy turystów od wiosny do jesieni, to tez trzeba przekalkulować.