Kategorie: Wszystkie | Moje zdjęcia | Obrona Doliny Rospudy | Puszcza Białowieska
RSS
środa, 11 kwietnia 2007
No i problem z głowy



PiS Zebrał już 51 tys. podpisów mieszkańców Podlasia w sprawie referendum dotyczącego obwodnic Augustowa i jak się okazuje nie tylko tej obwodnicy. Pytania maja bowiem brzmieć:

1. Czy jesteś za budową obwodnicy Augustowa w ciągu drogi krajowej nr 8 na podstawie projektu uzgodnionego przez ministra środowiska i zatwierdzonego przez wojewodę podlaskiego?"

2. Czy jesteś za budową obwodnic Wasilkowa, Sztabina i innych miejscowości położonych w chronionych obszarach Natura 2000?

Jak się w nie wczytać to wychodzi, że odpowiedź na pierwsze ma zastąpić wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a drugie procedury takie jak rzetelne oceny oddziaływania na środowisko, których wymagają unijne dyrektywy. Tak naprawdę to PiS powinien się przestać krygować i zadać jedno proste pytanie:
- Czy jesteś za wystąpieniem Podlasia/Polski ze Wspólnoty Europejskiej?

Ale oczywiście PiS czegoś takiego nie zrobi, bo PiSowi awantura wokół obwodnicy potrzebna jest tylko, żeby wygrać lokalne wybory. Po to samo potrzeba jest też Platformie, która promuje się pod hasłem „Obwodnice nie Obietnice”. Sam Donald Tusk przyjechał do Augustowa, by zapewnić, że on też popiera prace nad obwodnicą i Polska powinna je kontynuować nie zważając na toczący się w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości proces. Tusk miał powiedzieć, że zachód już drogi wybudował drogi i z nas chce teraz zrobić skansen, że mamy najwięcej Natury 2000 w Europie (choć każdy kto się tym zajmuje wie, że najmniej). Czyli gada to samo co PiS.

Może więc SLD czy też obecny LiD jest bardziej sensowne? To samo. Podlaskie SLD poubierało się w pomarańczowe wstążeczki i stoi murem za obwodnicą. O Samoobronie i LPR nie wspominam, bo przecież wiadomo. Żadna z partii, żaden z liderów nie powie, że może trzeba poddać się wyrokowi Trybunału, że trzeba się zastanowić nad innym projektem. I że jak się jest w Unii to trzeba się stosować do zasad. Nie powie, bo wie że ludzie nie lubią słuchać bolesnej prawdy.

Za to politycy mają inne fajne pomysły. Na przykład profesor i poseł europejski Barbara Kudrycka też z PO mówi w wywiadzie dla „Gazety”, że nawet jak Polska przegra to ewentualne kary mogą być nie aż tak strasznie dotkliwe w stosunku do kosztów, jakie trzeba będzie ponieść w przypadku nowej lokalizacji. - Należałoby przeprowadzić dokładny rachunek ekonomiczny - co bardziej nam się opłaca - wyjaśnia profesor Kudrycka. Równie dobrze można zachęcać kierowców do prowadzenia rachunku czy będzie im się opłacało zapłacić mandat.

To szaleństwo to wynik zbliżających się wyborów do zarządu województwa podlaskiego. Badania pokazują, że połowa mieszkańców regionu i to chyba ta, bardziej zdyscyplinowana połowa opowiada się za budową obwodnicy przez bagienna część Doliny Rospudy. Stawiam dolary przeciw orzechom, że gdybyśmy zbliżali się do wyborów ogólnokrajowych, to politycy gardłowali by inaczej, bo badania pokazują przewagę przeciwników tej inwestycji.

Dlaczego ja tak o tych politykach, wyborach no i PO zamiast o zwierzątkach. Bo głosowałem na PO. Bez przekonania. Na zasadzie mniejszego zła i trochę się musiałem zmuszać. Na szczęście dzięki Rospudzie już nie muszę. Mam problem z głowy. Nie będę jeleniem, choć to przecież miłe zwierze. Nie zrobi na mnie wrażenia szantaż - jak na nas nie zagłosujesz to przyjdą gorsi. Gorsi to znaczy co? Gorzej ubrani? Bardziej buraczani?
Na wybory lokalne, w maju pójdę. Wrzucę czystą kartę. I tak mam zamiar robić we wszystkich następnych wyborach, również krajowych, dopóki nie pojawi się jacyś mniej populistyczni politycy. A karty do referendum wymyślonego przez PiS nie wezmę. Wariactwu nie ma co robić frekwencji.





A to są jelenie, a dokładnie byki które widziałem niedawno i pomimo tego, że już pora nie zrzuciły jeszcze proża, czyli nie miały z głowy

środa, 04 kwietnia 2007
Niebieskie żaby

 Biję się w piersi. Trochę zaniedbałem bloga. Ale to wszystko przez wiosnę. W lesie  się ruszyło na całego. Jak tu siedzieć przy komputerze?
Najpierw wystartowały żaby, trawne i moczarowe. Samce moczarowych się robią całe niebieskie, gdy są solidnie podniecone, a samce trawnych tylko na podgardlu i po bokach. To bardzo ciekawe gatunki. Oczywiście ich gody są spektakularne, bo te niebieskie samce i bulgotanie robi wrażenie, ale tak naprawdę ważna jest ich rola w ekosystemie. To przecież najpospolitsze gatunki żab i pokarm wielu zwierząt. W latach gdy brakuje gryzoni stają się pokarmem wielu drapieżników np. sów. Zimujące w mule zbiorników wodnych żaby trawne (co ciekawe trawne mieszkają w lasach) są głównym pokarmem zimowym wydry. W okolicach Puszczy Białowieskiej, gdzie żab jeszcze sporo wydry nie muszą się martwić o pokarm nawet zimą i mogą sobie pozwolić na posiadanie młodych. Dzięki temu, że tyle tu płazów właśnie. Niestety to już kolejny rok gdy odnoszę wrażenie jakby ich było mniej i mniej. W kolejnych jeziorkach w których kiedyś się kłębiło nie ma nic, a w tych których coś jest kłębi się znacznie mniej niż kiedyś. Może to sezonowe wahnięcia, a może wymieranie które odbywa się na naszych oczach. Może już wnukom nie będzie można pokazać niebieskiej żaby?

Samce żaby trawnej

samce żaby moczarowej, jeden już niebieski, drugi jeszcze niezbyt podniecony i jeszcze brazowy

W oczekiwaniu na samicę

Dobra. Zostawmy żaby, bo wczoraj minister środowiska Jan Szyszko latał nad Rospudą helikopterem z zagranicznymi dziennikarzami. Minister jak zwykle chciał pokazać jak mało ten teren jest wart.

Sam minister już jest mocno groteskowy. To zaczyna przypominać gospodarskie wizyty z czasów PRLu. Jako dziennikarz bardzo alergicznie reaguje na takie zorganizowane szopki i wzbudzają one we mnie od razu podejrzenia co do intencji organizatora. A ponieważ byli tam doświadczeni dziennikarze to minister może więc osiągnąć efekt przeciwny do zamierzonego.
Parce ziemne i buldożery, które ruszyły wczoraj  to już poważny problem. Na razie idą one po tak zwanych wspólnych odcinkach dla wariantu alternatywnego i rządowego, ale nie mam wątpliwości, że zaraz zejdą z tego kierunku i skierują się w stronę Doliny i obszaru Natura 2000.

To będzie wyraźny sygnał, że rząd nic nie robi sobie ani ze społecznych protestów ani z Komisji Europejskiej, która wbrew temu co podają media skierowała wniosek do Trybunału Sprawiedliwości przeciw Polsce. Wstrzymała się jedynie z wnioskiem do Trybunału o zastopowanie prac na terenie Natura 2000, gdyż rząd zapewnił, że do końca lipca, czyli okresu lęgowego ptaków takich prac nie będzie prowadził. Niestety wszystko wskazuje na to, że rząd postanowił iść w zaparte i może się nie przestraszyć nawet Trybunału. Czyli znów spotkamy się nad Rospudą. Tym razem pod koniec lipca. Będzie na pewno cieplej. No teraz zmykam do lasu.